Pompa mięśniowa – co to jest?

Cieszę się, że od pewnego czasu przestano na siłę poszukiwać pompy mięśniowej. Niegdyś wydawało się, że pompa mięśniowa jest magicznym kluczem do rozwoju muskulatury. Nawet sam Vince Gironda, którego bardzo cenię, choć nie uważam za nieomylnego, wskazywał na ważność pompy mięśniowej. Teraz natomiast coraz częściej pisze się o tym, że pompa nie jest warunkiem wzrostu mięśni. Możemy wyjść z treningu w uczuciem solidnego napompowania, o czym jeszcze upewnimy się stając przed lustrem, a i tak przez długie miesiące wcale nie rosnąć.

Pompa mięśniowa w czasie treningu

Trudno nie zgodzić się z opinią Wodyna (jego artykuły można znaleźć na sfd), że kulturyści nie zwracaliby takiej uwagi na pompę mięśniową, gdyby w siłowniach nie było luster. To fakt. Staje się przed lustrem i nagle człowiek widzi, że jest większy. To motywuje, a na niektórych może wręcz zadziałać jak narkotyk. Zaczynają ćwiczyć coraz intensywniej, a ich jedynym pragnieniem jest uzyskanie jak największego napompowania mięśni. Proces dość niebezpieczny! Motywacja do bardziej intensywnych treningów nie zawsze jest dobra.

Ten stan wykorzystuje się oczywiście w marketingu. Znacznie wzrasta sprzedaż specyficznych suplementów powodujących jeszcze większe napompowanie mięśni w czasie treningu. Każdy, kto ćwiczy, lubi wyglądać na większego, więc wiele osób kupuje te suplementy. Nie twierdzę, że owe środki nie mają żadnej realnej wartości, jednak w rzeczywistości leży ona zupełnie gdzie indziej. Zaraz postaram się wyjaśnić w czym rzecz.
Generalnie możemy zaobserwować trzy rodzaje pompy mięśniowej. Zwykle pisze się o dwóch, ale pozwalam sobie wyróżnić nawet trzy. Oto one:

Pierwszy rodzaj pompy

Idziesz na trening i ćwiczysz ciężko, widzisz jak Twoje mięśnie napełniają się krwią. Stając przed lustrem masz wrażenie, że jesteś dużo większy. Wracasz do domu zadowolony z siebie i ze swojego treningu. Po mniej więcej dwudziestu minutach pompa nagle spada. Czasem nawet po tym krótkim napompowaniu mięśnie wydają się bardziej sflaczałe.
Wbrew pozorom taki stan nie jest dobry ani pożądany. Są to typowe objawy przegłodzenia mięśni.

Tego typu szybko zanikająca silna pompa świadczy o tym, że jesz zdecydowanie za mało lub źle się odżywiasz. W młodości, gdy nic nie wiedziałem o żywieniu i próbowałem ćwiczyć bardzo intensywnie, często doświadczałem tego stanu. Wszyscy mi zazdrościli silnego napompowania, a ja w dłuższej perspektywie czasowej nie odnotowywałem żadnych postępów. Żyłem złudzeniem dobrego treningu!

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że tym sposobem całkowicie hamuje postępy i niszczy swoje mięśnie. Uparcie kontynuują taki styl życia, bo przecież to działa. Wszędzie pisze się o pompie, a oni mają taką wspaniałą… Co należy zrobić? Natychmiast przerwać treningi. Przynajmniej na tydzień lub dwa. Zacząć się porządnie odżywiać i zwiększyć ilość spożywanych kalorii. Ten rodzaj pompy jest zły i niewskazany. Nie wolno ćwiczyć z wygłodzonymi mięśniami. Zaawansowani zawodnicy powinni umieć go rozpoznawać, ale jest to pułapka dla wielu początkujących.

Drugi rodzaj pompy

Teraz przejdźmy do czegoś bardziej pozytywnego. Ten rodzaj pompy nie jest tak silny, jak omówiony powyżej. Występuje po treningu, ale nie spada po zakończeniu ćwiczeń. Czasami utrzymuje się nawet do kilkunastu godzin. Ten stan świadczy, że jesteśmy na dobrej drodze. Taka pompa może przynieść nam postępy. W tym wypadku mięśnie są napełnione nie tyle nadmiarem krwi, co bardziej wodą i substancjami odżywczymi.

Trzeci rodzaj pompy

To zjawisko jest bezpośrednio związane ze wspomnianymi suplementami powodującymi silne ukrwienie mięśni. W zasadzie jest czymś pośrednim pomiędzy opisanymi powyżej rodzajami. Może być korzystne o tyle o ile jest połączone z dobrą dietą. W przeciwnym razie przyjmowanie tych środków mija się z celem. Należy stosować je okresowo. Nie próbujcie brać ich cały rok. Ważne też, by pamiętać, że istotą treningu nie jest przyzwyczajenie się do częstej pompy, lecz adaptacja wysiłkowa.

Suplementy, o których mowa, zwiększają produkcje tlenku azotu. Dlatego napompowanie jest tak silne. To przyspiesza regenerację powysiłkową mięśni. To właśnie jest ich największą zaletą, natomiast pompa jest tylko drugorzędnym skutkiem ubocznym. Dzięki nim wielu ludziom wychodzą dodatkowo żyły na zewnątrz, co w kulturystyce jest zjawiskiem raczej pożądanym.

Podsumowując można stwierdzić, że pompa mięśniowa nie jest wyznacznikiem postępów ani dobrego treningu. Trzeba mieć minimum doświadczenia, by odróżnić dobrą pompę od złej. Osobiście uważam, że nawet zwiększenie wymiarów w tym czy innym obwodzie, jeszcze o niczym nie świadczy. Wszak może to być jedynie tkanka tłuszczowa lub rozrost tkanek łącznych.

Dla mnie najlepszym probierzem postępu pozostaje ciężar. Jeśli z treningu na trening potrafisz w danym ćwiczeniu wykonywanym poprawnie technicznie, podnieść więcej, to znaczy, że dobrze trenujesz. Robisz postępy nawet jeżeli lustro i metr krawiecki tego nie potwierdzają. Skoro rośnie siła, to z czasem zwiększy się także masa mięśniowa. Najważniejsze jest pobudzenie układu nerwowego. Nie szukajcie więc pompy na siłę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też: