Masa funkcjonalna i masa plastyczna

Czym jest masa funkcjonalna, a czym masa plastyczna? Skąd to rozróżnienie i jak pracować nad masą mięśniową w tym kontekście. O tym dowiesz się z artykułu.

Zarys różnic i nazewnictwa

Ludzi pytających mnie o sposoby zdobywania masy mięśniowej często zaskakuję pytaniem o jaką masę im chodzi. Warto przyjrzeć się problemowi masy mięśniowej pod tym kontem. Możemy mówić o masie funkcjonalnej oraz o masie plastycznej. Tak przynajmniej rozróżnia to współczesna angielskojęzyczna metodologia treningowa. Niektórzy nieliczny trenerzy polscy, którzy wiedzą o co chodzi wprowadzili nieco inne nazewnictwo: masa agresywna i masa plastyczna. Jednak wszystko sprowadza się do tego samego. Istnieje jeszcze coś takiego jak gęstość mięśni, która nie jest tym samym co masa plastyczna ani nawet tym co obecnie rozumie się w kulturystyce jako definicja, choć jest jej bliska. Różnica polega na tym, że większość wypracowujących definicję mięśniową przed zawodami traci sporo masy mięśniowej, gdy tymczasem praca masowa nad gęstością może jeszcze dodać nam kilka kilogramów dobrej jakościowo masy mięśniowej.

Błędy dietetyczne i suplementacyjne

W tradycyjnej sterydowo-plażowo-gazetkowej kulturystyce panuje ciągle jeszcze przekonanie, że nie można budować masy mięśniowej bez jednoczesnego otłuszczania ciała. Tymczasem trenerzy tej miary co Gironda. Poliquin czy Thibaudeau już dawno doszli do wniosku, że jest to błędna optyka.
Wbrew pozorom nadmiar tkanki tłuszczowej tylko przeszkadza w szybkim nabieraniu mięśni. Problem leży zarówno w niewłaściwym doborze treningów, które sprowadzają się do kręcenia się w kółko, ale też kiepskiej diecie oraz braku umiejętności w korzystaniu z suplementacji. Wyjściem z tego zamkniętego koła pozostaje dla wielu strzykawka z hormonami. Jest to wyjście żałosne…
Wydaje się, że dieta wysokowęglowodanowa daje duże przyrosty masy. Rzeczywiście. Kłopot w tym, że w większości nie jest to masa mięśniowa. Powiedzmy, że na takiej diecie ktoś przybiera 10kg w 3 miesiące. Wizualnie wygląda na większego. Jeśli jednak z tych 10kg aż 8 to tłuszcz, czy naprawdę warto? Jego kolega w tym czasie nabiera 3kg masy, z czego tylko 0,5kg stanowi tkanka tłuszczowa. Dzięki temu nie będzie potrzebował dużej redukcji i jego osiągnięcie jest większe, choć na początku może wydawać się inaczej. Różnica uwidoczni się w czasie rzeźbienia mięśni, gdy ten pierwszy spalając ową nadwyżkę tłuszczu straci przy okazji większość zdobytych mięśni.
Podobnie będzie z suplementami. Uzyskanie dobrego efektu anabolicznego wiąże się z ograniczeniem węglowodanów. Nie napiszę Wam, jakie to ma być ograniczenie, bo to sprawa dość indywidualna. Dość powiedzieć, że przy dużych ilościach białka oraz tłuszczach jako głównym źródle energii, dodatkowa suplementacja aminokwasami lub innymi suplementami specjalnymi może wywołać niesamowite przyrosty masy mięśniowej.
Hormony anaboliczne, jak testosteron, hormon wzrostu i IGF-1 ruszają niczym lawina. Gdy zjemy za dużo węglowodanów, to dominującym hormonem staje się insulina. Pozornie to dobrze, bo przecież insulina też jest hormonem anabolicznym. Jednak insulina szybko traci swoją moc anaboliczną, gdy przetwarza zbyt dużo cukrów. Tylko niewielka część zmienia się w glikogen mięśniowy i wątrobowy. Warto to zapamiętać w kontekście omawianego tematu. Masa plastyczna składa się głównie z sarkoplazmy, która jest magazynem glikogenu. O tym później.
Większość węglowodanów zostaje „upchnięta” w tkance tłuszczowej. Im więcej się ich je, tym bardziej insulina przestaje budować mięśnie, a zaczyna tworzyć tkankę tłuszczową. Im zaś więcej tkanki tłuszczowej, tym mniej testosteronu, bowiem podnosi się poziom aromatazy. Wcale nie trzeba sięgać po niedozwolone środki, by doprowadzić do aromatazy. Czasem wystarczy nadmiar węglowodanów, by mężczyźnie zaczęły rosnąć piersi. Poliquin uważa, że ok. 70% nie toleruje wysokowęglowodanowej diety. W tej sytuacji cała suplementacja zostaje zmarnowana. Jeśli jeszcze zjadamy tony gainerow lub carbo, sami fundujemy sobie sylwetkę sapiącego grubaska.
Kolejna sprawa to bilans azotowy. 2 gramy białka na każdy kilogram ciała to za mało. Chcesz, by Twój organizm zareagował na aminokwasy wielkimi przyrostami mięśni? Musisz jeść co najmniej 3-3,5 grama, a niektórym będzie potrzebne więcej. Dopiero wówczas suplementy specjalne mogą pokazać swoją moc.
Odpowiednia podaż kwasów tłuszczowych to również rzecz indywidualna, ale musi ich być dość dużo. Pamiętajmy o proporcjach i nie odrzucajmy całkowicie kwasów nasyconych. One też są potrzebne. Powinniśmy spożywać tyle samo nasyconych, wielonienasyconych i jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Do tego dochodzą minerały i zielone warzywa. Dopiero w oparciu o taki fundament możemy mówić o skutecznym budowaniu masy mięśniowej i podziałach na funkcjonalną oraz plastyczną. Również w oparciu o taką dietę ma sens sięganie po specjalne suplementy na masę.
W kolejnej części mogę już konkretnie opisać czym jest masa funkcjonalna, a czym plastyczna i jak ją budować.

Jeszcze o diecie i suplementach

Dieta i suplementacja nie wpływają na to, jaką masę mięśniową budujemy. Musicie mnie dobrze zrozumieć. Nie przypadkowo w poprzedniej części pisałem o diecie i suplementach specjalnych na masę. Teraz, gdy stwierdzam, że dieta nie wpływa na to jaką masę budujemy, nie mam zamiaru zaprzeczać temu, że bez dobrej diety można szybko mieć szybkie przyrosty. Oczywiście łatwo podnieść wagę ciała bez wysiłku i układania diety oraz bez jakichkolwiek suplementów. Wystarczy często odwiedzać fast-foody i cukiernie i jeść tam do upadłego. Waga szybko pójdzie w górę i już wkrótce będziesz mógł się cieszyć wielkim tłustym brzuszkiem. Przypuszczam jednak, że nie o to Ci chodzi skoro czytasz ten artykuł.
Mam na myśli tylko to, iż niezależnie jaką masę mięśniową budujemy potrzebna nam będzie taka sama dieta i takie same suplementy. Potrzebujemy dużych ilości białka i odpowiednio skomponowanych kwasów tłuszczowych. Węglowodanów znacznie mniej niż się powszechnie sądzi. To tytułem przypomnienia i wyjaśnienia.

Masa mięśniowa, siła, sterydy

O rodzaju masy mięśniowej decyduje rodzaj treningu. Gazetki dla kulturystów nie rozróżniają tego i stąd przyjęty podział na trening na masę i na siłę. Podział taki sugeruje, że ćwicząc na niskich zakresach powtórzeń nie zdobywamy masy mięśniowej. Tak to też zwykle rozumie wielu trenujących. W rzeczywistości jest to całkowicie błędna koncepcja.
Prosty faktor, o którym wiedzą wszyscy doświadczeni zawodnicy, mówi nam, że im większa siła tym większa masa. Innej możliwości nie ma. Prawdą jest, że 60kg trójboista może podnieść więcej w martwym ciągu niż 120kg kulturysta. To się zdarza. Jest tak dlatego, że trójboiście nie zależy na masie… plastycznej. Inna rzecz, że zwykle jeśli widzimy 120kg faceta, który wiosłuje 70kg to zaczynamy się zastanawiać co z nim jest nie tak. Bo na pewno nie jest to sprawa normalna. Zwykle taki gość ma za sobą niejeden cykl sterydowy i lata beznadziejnego treningu. Fakt, że sterydy dają sporo masy mięśniowej w krótkim czasie, ale siły wcale nie dają tyle ile się powszechnie sądzi. Przerost masy plastycznej nad funkcjonalną jest jakąś pomyłką!
Decydującym parametrem w przypadku siły jest wydolność układu nerwowego, co oznacza, że jesteśmy w stanie wygenerować silny impuls pobudzający mięśnie. Na tym głównie opierają się treningi zwane popularnie „na siłę”. W dłuższej perspektywie czasu pobudzenie układu nerwowego skutkuje reakcją obronną organizmu. Jeśli trening jest wspomagany odpowiednią regeneracją i dietą, jeśli dodamy do tego dobre suplementy specjalne, to ta obronna reakcja polega na przyroście masy funkcjonalnej. Gdy tego nie zrobimy, reakcja będzie polegała na przewadze impulsów hamujących i nagłym spadku siły.
No dobrze, czas uściślić. Masą funkcjonalną nazywamy taką masę mięśniową, która wprost przekłada się na to ile możemy podnieść. Ćwiczy się ją seriami o niskim zakresie powtórzeń i dużej ilości serii. Zakresy to 6-2 powtórzenia, a ilość serii dochodzi czasem do kilkunastu.
Natomiast masa plastyczna to przede wszystkim sarkoplazma, która jest magazynem glikogenu. Do tego dochodzi tkanka łączna. Kulturysta naturalny z mądrze ułożonym planem i dietą będzie rozwijał oba te rodzaje masy mięśniowej. Zgodnie z fizjologią i zdrowym rozsądkiem nie jest możliwy nadmierny przerost sarkoplazmy nad masą funkcjonalną. Sterydy zaburzają tę równowagę i stąd śmieszne sytuacje, w których wielki 120kg facet dźwiga w martwym ciągu 100kg o ile w ogóle go ćwiczy. Naturalny zawodnik (nie używający koksu) ważący 90kg podnosi w martwym przynajmniej 200kg, a zwykle i więcej.
Ci pośród zawodowych kulturystów, którzy łączą wielką wagę z wielką siłą, jak choćby Coleman, zdobyli tę siłę jako trójboiści. Zapewne też stwierdzicie, że naturalni kulturyści, jakich znacie wcale nie podnoszą tak dużo. Więcej od nich dźwigają amatorzy sterydów. Dzieje się tak dlatego, że zwykle większość ćwiczących nie ma pojęcia o metodyce treningowej. Wszyscy kierują się wskazówkami z kolorowych gazetek. Faktycznie tak ćwicząc, można rosnąć tylko przy wspomaganiu strzykawką.
Nie chcę przez to powiedzieć, że sterydy siły nie dają. Jest ona jednak niewspółmierna do masy ciała i dość nietrwała. Dajmy jednak już spokój wynaturzeniom.

Masa mięśniowa w kulturystyce

Można skupić się tylko na masie funkcjonalnej. Jeśli komuś zależy głównie na sile i motoryce, tak jak trójboistom i dwuboistom, nie będzie zawracał sobie głowy masą plastyczną. Zwróćcie jednak uwagę, że trójboiście również mają dużą masę mięśniową! Jest to masa funkcjonalna. Opisany wcześniej zawodnik 60kg to zwykle ktoś o niskim wzroście. Wbrew pozorom mięśni ma sporo.
Jeśli zaś chcemy uzyskać kulturystyczną sylwetkę, musimy jej poświęcić nieco uwagi. Ważne tylko, by praca nad masą plastyczną nie odbywała się kosztem masy funkcjonalnej. Po pierwsze dlatego, że duży facet, który nie potrafi podnieść sporych ciężarów jest raczej śmieszny niż godny podziwu. Po drugie praca tylko nad masą plastyczną szybko zahamuje postępy. Nie można rozwijać jej zbyt długo. To pułapka czyhająca nawet na takich, którzy uważają się za zaawansowanych. Czas rozwinąć kwestię periodyzacji treningów w planie rocznym czyli makrocyklu.

Ile w serii na masę?

Początkujący nie musi sobie zawracać głowy czymś takim jak masa funkcjonalna i plastyczna. Jego takie podziały nie interesują. Pierwszy rok, albo i dwa, to czas wykonywania podstawowych ćwiczeń w zakresach 8-12 potworzeń. Zmiany planu treningowego sprowadzają się tylko do ilości serii, okresowej zmiany ćwiczeń lub ich kolejności. Jeśli wszystko jest dobrze przemyślane powinien odnotowywać stałe przyrosty masy mięśniowej.
Po tym okresie warto już zmienić podejście i zacząć rozróżniać trening na masę funkcjonalną i plastyczną. Rozkład jest prosty. Ciężkie podstawowe ćwiczenia w niskim zakresie powtórzeń oraz bardziej izolowane w wyższym. W praktyce oznacza to: masa funkcjonalna: 2-7 powtórzeń w serii, a plastyczna powyżej, ale zwykle nie więcej jak 15. Są wprawdzie zwolennicy ćwiczenia na zakresach 20, ale dla większości to się nie sprawdza.
Wyjątkiem są tu przedramiona i łydki. W tym wypadku masa funkcjonalna będzie rosła przy dużych liftach, jak choćby martwy ciąg i wiosłowanie, a docelowo dopracowuje się je dłuższymi seriami, czasem po 30 powtórzeń, a bywa, że i więcej.
Mamy jeszcze brzuch. Przez większość katowany nadmiernie co znacznie ogranicza ich możliwości siłowe. Osobiście nie jestem zwolennikiem dodatkowych ćwiczeń na brzuch w czasie robienia masy mięśniowej. Ciężkie ćwiczenia dają mu wtedy wystarczająco w kość. Dodatkowe przemęczanie brzucha ogranicza przyrost mięśni, a przy okazji grozi kontuzją kręgosłupa.

Jak to ma wyglądać w praktyce?

Czas zająć się podziałem w aspekcie planu treningowego. Mamy do dyspozycja trzy ogólne systemy. Pierwszy zakłada budowanie masy funkcjonalnej przez 4-6 tygodni, po nim zaś podobny blok na masę plastyczną. Można tak ćwiczyć na przemian przez większość roku. W przypadku amatorów redukcja nie musi być robiona zbyt często. Wystarczy na początku lata. Zauważcie, że na diecie wysokowęglowodanowej następuje szybkie otłuszczenie. W przypadku dużej podaży białka oraz tłuszczu jako podstawowego źródła energii przyrost tkanki tłuszczowej w czasie budowania masy mięśniowej jest niewielki. Jeśli wesprzemy to suplementacją aminokwasami jeden cykl redukcyjny na rok w zupełności wystarczy. Specjalne suplementy potęgują maskulinizację sylwetki i redukują niepotrzebną tkankę tłuszczową.
Drugi wariant zakłada ćwiczenie masy funkcjonalnej i plastycznej na jednym treningu. Przykładowo robisz jedno ćwiczenie na funkcjonalną danej grupy mięśniowej, a drugie na plastyczną. Dobry dobór ćwiczeń i to wystarczy. Przykładowo trening na klatkę piersiową: Pompki na poręczach z dodatkowym obciążeniem i progresją ciężaru 7-10 serii po 5 powtórzeń. Potem wyciskanie gilotynowe 10×7 na jednolitym obciążeniu. Wszystko nie powinno trwać dłużej jak 40 minut.
Można też wykorzystać trzeci wariant, czyli trening dwa razy dziennie. To fenomenalna metoda dla kulturystów naturalnych. Nie dajcie się zwieść mądralom piszącym, że dwa razy na dzień można ćwiczyć tylko na sterydach. Cała sztuczka polega na tym, że w tym samym dniu ćwiczysz dwa razy ten sam mięsień. Koksiarz będzie robił rano klatkę, a wieczorem grzbiet. Błąd! Ty masz rano zrobić masę funkcjonalną, a wieczorem plastyczną.
Tu trzeba jednak podać kilka zastrzeżeń. Potrzebujesz w takim wypadku jeszcze więcej białka. Kup aminokwasy. Teraz już naprawdę mogą okazać się niezbędne. Bierz je w przerwach miedzy seriami. Musisz mieć perfekcyjnie dopracowaną dietę. Pierwszą sesję od drugiej musi dzielić przynajmniej czterogodzinny przedział czasowy!
Rozpatrując nasz przykład treningu na klatkę, rano robisz pompki na poręczach z obciążeniem, a wieczorem wyciskanie gilotynowe. Można wprawdzie zwiększyć wtedy ilość ćwiczeń w obu sesjach, ale trzeba wiedzieć co się robi.
To nie jest trening dla każdego. Większość z nas nie będzie mogła pozwolić sobie na ćwiczenie dwa razy dziennie. Jednak dysponując większą ilością wolnego czasu, warto przypomnieć sobie o tej możliwości. Trzeba też do tego odpowiedniego poziomu zaawansowania.

Uwaga na stawy

Ważną rzeczą jest świadomość, że masa funkcjonalna wymaga dużych ciężarów. Niski zakres powtórzeń oznacza trening na obciążeniach rzędu 90% ciężaru maksymalnego, z jakim jesteś w stanie wykonać jedno powtórzenie. Jednak musisz do tego dochodzić stopniowo. Poszczególne serie będą coraz cięższe. Zaczynasz od 50% i stopniowo z serii na serię zwiększasz ciężar. Na razie nie będę pisał o przerwach i metodach mobilizacji jednostek motorycznych. O tym niebawem. Teraz skupmy się na fakcie, że taki trening bardzo obciąża stawy. Nie można ćwiczyć tak na okrągło. W przypadku przeplatania cyklu na masę funkcjonalną i plastyczną nie ma problemu. Stawy zdążą się zregenerować.
Gdy ćwiczymy razem oba rodzaje masy musimy poszczególne bloki 4-6 tygodniowe przeplatać okresem lżejszych treningów regeneracyjnych. Pewnym rozwiązaniem może też być tydzień przerwy po każdym bloku. Tak można długi czas rozwijać masę mięśniową. Jednak trzeba wówczas nieco modyfikować plan treningów w poszczególnych blokach.
Ciągle wracam do sprawy diety i suplementacji. Dla zdrowia stawów i ogólnej wydolności nie wolno przy tym zapominać o wodzie. Wody trzeba pić dużo. Zwłaszcza na diecie wysokobiałkowej. Najprostszy przelicznik to 1 litr na każde 25kg masy ciała.

Przerwy w treningu na masę funkcjonalną

Ciekawym zagadnieniem jest sprawa przerw między seriami. W tradycyjnie i dość nieprecyzyjnie rozumianym treningu na siłę zaleca się przerwy 3 minutowe. Jest to jednak tylko jedna z opcji. Musimy pamiętać, że trening na masę funkcjonalną to zdecydowanie ciężkie ćwiczenia wielostawowe. Ich działanie polega na mobilizacji jak największej ilości jednostek motorycznych w jak najkrótszym czasie. To spore wyzwanie dla organizmu. Pięć powtórzeń martwego ciągu to ciężka praca. Stąd zalecenie 3 a czasem nawet 5 minut przerwy między seriami. Jednak z czasem wydolność organizmu wzrasta. Można wówczas pokusić się o inne sposoby. Fakt, że zwykle ATP regeneruje się kilka minut. U zaawansowanego zawodnika czas regeneracji ATP się skraca. Skraca się także okres regeneracji powysiłkowej (postfatique).
Oznacza to, że możemy robić serie z krótszymi przerwami. Czas przerwy to tylko zmiana ciężaru na większy, połknięcie porcji aminokwasów, popicie wodą i już robimy następną serię. Na początku ciężar spadnie, ale szybo zyskamy i większą siłę i więcej masy funkcjonalnej. Gdy potem wrócimy po pewnym czasie do dłuższych przerw, siła znowu pójdzie w górę. Manipulacja przerwami to ciągle jeszcze niedoceniany parametr treningu siłowego.
Kolejny stopień zaawansowania to cluster. Istnieje kilka odmian clusterów. Podam tu przykładową rozpiskę dla wiosłowania wykonywanego ciężarem roboczym 100kg. Dajmy na to, że tym ciężarem możesz wykonać trzy poprawne technicznie ruchy. W clusterze może to wyglądać tak:
1 seria – 50kg – 3 powtórzenia, 2 minuty przerwy
2 seria – 60kg – 3 powtórzenia, 2 minuty przerwy
3 seria – 70kg – 3 powtórzenia, 2 minuty przerwy
4 seria – 80kg – 3 powtórzenia, 2 minuty przerwy
5 seria – 90kg – 3 powtórzenia, 2 minuty przerwy
6 seria cluster – 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 4 minuty przerwy
7 seria cluster – 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 4 minuty przerwy
8 seria cluster – 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 1 powtórzenie, 15 sekund przerwy, 4 minuty przerwy

W ten sposób w trzech ostatnich seriach wykonujesz aż 6 powtórzeń z ciężarem, z którym możesz zrobić tylko 3! Dobrze mieć do tego racka, a w niektórych ćwiczeniach asekuranta. To oczywiście bardzo zaawansowana metoda. Daje też szybkie przyrosty siły i masy mięśniowej.
Na początku dobrym rozwiązaniem jest rampowanie. Metoda ta polega na tym, że w danym dniu robisz tyle serii ile jesteś w stanie. Nie oznacza to jednak lenistwa, lecz wyczucie możliwości swojego ciała. Sprawa jest prosta. Bierzesz niewielki ciężar i robisz założoną ilość ruchów np. 5. Dokładasz 5 kg, łykasz swoje aminokwasy, popijasz wodą i robisz następną serię. Zwiększasz ciężar tak długo, aż nie będziesz już w stanie zrobić 5 ruchów. Wtedy kończysz. Czasem będzie to 6 serii, a czasem 12. To również skuteczna metoda i mniej obciążająca niż cluster.
Inny sposób to modyfikacja Niemieckiego Treningu Objętościowego. Robisz 10 serii, ale tylko po 5-3 ruchów z ciężarem rzędu 80-85% maksymalnego(1RM). Oczywiście wcześniej musi być kilka serii rozgrzewkowych na mniejszych ciężarach.

Przerwy w treningu na masę plastyczną

W tym wypadku z założenia przerwy są krótsze, a serie nieco dłuższe. Czas przerwy będzie się wahał w okolicach 10-40 sekund. Ćwiczenia są bardziej izolowane, co oznacza, że regeneracja przebiega szybciej. Przy bardzo krótkich przerwach można nawet ograniczyć ilość powtórzeń do 7, Przy nieco dłuższych 12-15. Warto okresowo korzystać z różnych wariantów. Ilość serii będzie się wahała od 4 w górę. Świadomie nie podaję górnej graniczy. Jednym wystarczą 4 serie, ale czasem, gdy zależy nam na masie wyjątkowo opornych mięśni warto spróbować robić ich więcej.
W ćwiczeniach na masę plastyczną ciężar zazwyczaj jest jednolity. W każdej serii ten sam. Wspomniałem o potrzebie suplementacji aminokwasami i stałym uzupełnianiu wody. Przy 10 sekundowych przerwach może to być trudne. Pamiętajmy jednak, że trening na masę plastyczną nie powinien trwać dłużej niż 20 minut. Można więc przyjąć suplementy przed i po. W tym czasie wypić też więcej wody. Jeśli robimy więcej niż jedno ćwiczenie, może wykorzystać do tego celu przerwę między ćwiczeniami.
Oprócz wersji podstawowych mały jeszcze serie łączone tzw. supersety, trisety itd. Wówczas robimy kilka ćwiczeń bez przerw wypoczynkowych. Metoda dobra, choć moim zdaniem nadużywana. Zwłaszcza przez ludzi, którym jeszcze brak zdolności do skupienia się na tak długich seriach łączonych. Nierzadko kaleczą przez to technikę wykonania. Radzę wykorzystać najpierw w pełni wersje podstawowe nim sięgniemy po superserie.

Gęstość mięśniowa

Pochodną tematu jest sprawa treningu na gęstość. Jednak nie będę pisał o tym teraz. Metody pracy nad gęstością opiszę w jednym z kolejnych artykułów. W tym miejscu zaznaczę tylko, że praca nad gęstością wymaga najpierw zbudowania solidnej masy funkcjonalnej i plastycznej. Bez tego fundamentu taki trening nie ma sensu, może jedynie spalić mięśnie w przypadku, gdy jest ich mało. Zaawansowanemu kulturyście przyniesie kilka kilo więcej masy mięśniowej i znacznie poprawi wygląd.

Odpowiedź do artykułu “Masa funkcjonalna i masa plastyczna

  1. Pingback: Masa mięśniowa | Artykuły na każdy temat od la-dolce-nrd.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz też: