O hurtowym przyjmowaniu suplementów cz. 2

Zapotrzebowanie na kwasy omega 3

Jak to właściwie jest z tym naszym zapotrzebowaniem na nienasycone kwasy tłuszczowe? Zwłaszcza omega 3. Wiemy już i to jest raczej fakt niewątpliwy, że kwasów omega 6 mamy za dużo. Natomiast co do omegi 3 panuje na nią obecnie moda. Spójrzcie ile pojawiło się suplementów z omega 3, ile reklam w TV itd. Można przypuszczać, że jest to wynikiem plajty teorii cholesterolowej. Jednak nie można nagle przywrócić do łaski nasyconych kwasów tłuszczowych, więc cala dietetyka robi specyficzną voltę i twierdzi, że są też dobre kwasy tłuszczowe. Na razie pomijam kwestie zdrowotne, nie da się przy tym ukryć, że to kolejny dobry hit marketingowy.
Cały czas podkreśla się fakt, iż Eskimosi żyjący w naturalnych warunkach nie chorują na miażdżycę i inne choroby cywilizacyjne. Ich zdrowie i kondycje przypisuje się właśnie wysokiej podaży omega 3. Sugeruje się nam, że żywią się oni głównie rybami, co jest kompletną bzdurą! Z punktu widzenia naukowego jest nieuczciwe. W rzeczywistości dieta Eskimosów to głównie mięso zwierząt polarnych, a ryby stanowią ok. 20% ich pożywienia. Zbadano szkielety Wikingów żyjących niegdyś na Grenlandii. Żywili się właśnie tylko rybami. Wykazano, że byli niedożywieni. W końcu tez wyginęli…
Tajemnica zdrowa Eskimosów leży raczej w odpowiednich proporcjach tłuszczów i niemal zupełnego braku węglowodanów w ich diecie. teoria o ich specyficznej genetyce już dawno upadla, bowiem badacze, którzy przechodzili na podobną dietę również odnotowywali korzyści zdrowotne. No dobrze, zostawmy Eskimosów. Wróćmy do naszych kłopotów z suplementami.

Darmowe zdjęcia – to niewiarygodne- super jakości zdjęcia zupełnie za darmo do użytku prywatnego i komercyjnego.

Nierozsądne propozycje

Moje problemy z omega 3 nie wydadzą się tak dziwne, gdy uświadomimy sobie, że większa ilość tych kwasów tłuszczowych zmniejsza krzepliwość krwi. W praktyce musi to oznaczać zmniejszenie się ilości trombocytów. Czego sam doświadczyłem.
Teraz spójrzmy na sugestie, iż kwasy omega 3 powinny być podstawowymi tłuszczami w naszej diecie. Czy rzeczywiście? Co by się stało, gdybym zgodnie sugestiami Poliquina brał tyle gram omegi 3 ile mam BF? Moje BF nie jest jeszcze takie wysokie, ale co powiemy na osobę otyłą z 30-40 BF? Już same wyliczenie sugerujące zapotrzebowanie na omega 3 w oparciu o BF jest dość wątpliwe. Na pewno też nie zaleciłbym nikomu przyjmowania 40 gram oleju z ryb!
Już sama analiza diety Eskimosów wskazuje, że podstawowe kwasy tłuszczowe, jakie są nam potrzebne dla zdrowia to kwasy nasycone. Jednak nie oznacza to, że mamy zupełnie zrezygnować z kwasów omega 3. Musimy tylko wykazać nieco więcej rozsądku. Mięso, jakim dysponujemy nie zawiera prawie wcale kwasów omega 3, więc trzeba ich dostarczyć z suplementów, ale…

Trzy podstawowe zasady suplementacji

Pierwsza rzecz, którą trzeba sobie uświadomić i dotyczy ona nie tylko omega 3, ale suplementacji ogólnie. Składniki podawane w suplementach są absorbowane przez organizm w większych ilościach niż te pozyskiwane z pokarmu. Dzieje się tak dlatego, iż niektóre związki wzajemnie blokują swoje przyswajanie. Innymi słowy nie można tak samo liczyć gramatury suplementów co pokarmu.
W wielu suplementach znajdują się syntetyczne witaminy, które też dość łatwo przedawkować. O tym jeszcze będzie szerzej w kolejnej części. Jednak zwracajmy na to uwagę. Tzw. RDA jest kolejnym nic w praktyce nie dającym nam parametrem. Bowiem dla jednej osoby RDA będzie już dawką zbyt wielką, a dla innej zbyt małą danej substancji. Zależy to i od źródła składnika, jak i od masy ciała, obciążenia wysiłkiem, podatności tkanek na wchłanianie itd.
Wreszcie trzecia zasada, którą przyjąłem nie tylko dla suplementów, ale i ogólnie dla pożywienia. Jeśli masz mało pieniędzy i musisz wybierać, to zawsze lepiej jeść mniej a rzeczy pełnowartościowych niż napychać sobie brzuch byle czym. Czyli lepiej zjeść mniej mięsa niż więcej ryżu!

Suplementacja omega 3

Odnosząc te zasady do kwasów omega 3, wydaje mi się, że rozsądna ilość przyjmowanych z suplementacji to 2-5 gram. Być może ktoś będzie potrzebował ich więcej, ale radzę dobrze przemyśleć taką decyzję i uważnie obserwować reakcje swojego organizmu.
Postanowiłem też, że zgodnie z trzecią zasadą stawiania na jakość a nie na ilość, gdy tylko skończą mi się zgromadzone zapasy oleju z ryb przechodzę na suplementację olejem z kryla arktycznego. Jest dużo droższy, ale też można przyjmować go mniej, a efekt powinien być w tym wypadku lepszy.
Za olejem z kryla przemawiają przynajmniej dwa względy. Po pierwsze jest on bardziej odporny na procesy utleniania, czyli mamy większą szansę, że będzie faktycznie przyjmować to co trzeba, a nie utlenione kwasy nienasycone, które do zdrowych już na pewno nie należą. Mam też większą gwarancję dotyczącą jakość, bowiem kupując olej z ryb nie mamy do końca pewności z jakich ryb ten olej był pozyskiwany. Coraz częściej w celu zmniejszania kosztów producenci wykorzystują do tego tłuszcz ryb hodowlanych. Warto sprawdzać na ulotkach, czy podane jest źródło oleju.
To tyle na razie na temat omega 3. Jednak temat nie został jeszcze wyczerpany. Ciąg dalszy już niebawem.

10 odpowiedzi do artykułu “O hurtowym przyjmowaniu suplementów cz. 2

  1. Arek

    Przyłączę się do testów i przekażę swoje spostrzeżenia. Zjadłem już trochę Omega 3. Pierwsze opakowania pochodziły z łososia hodowlanego a drugie to skoncentrowany olej z ryb. Widziałem w sklepie Omegę z dzikich ryb arktycznych i też zastanawiałem się nad jakością suplemetów. Te hodowle norweskich łososi zbytnio mi nie pasują jak widze w jakich warunkach w Polsce hoduje się (przetrzymuje i karmi) pstrągi, karpie czy sumy afrykańskie. Zresztą kiedyś, kupe lat temu trochę z ojcem hodowałem rybki w stawie i utrzymać je w zdrowiu było bardzo ciężko. Jak tylko skończy mi się opakowanie Omegi gorszej jakości to zabieram się również za kryla. Mam kilka opakowań kupionych na ebayu w Usa w dobrej cenie. Poza tym przez najbliższe 2 tygodnie jestem na diecie rybnej a więc omegi będę miał w sobie dużo. Wykorzystam tą sytuację i dołożę suplementów. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam już pewne spostrzeżenie ale nie jestem pewiem teorii a więc zbytnio nie będę jeszcze tego opisywać. Powiem tylko, że od dawna korzystam z sauny, robię zimne prysznice i generalnie jestem gorący chłopak. Nawet miałem kiedyś z morsami popływać bo zimna woda mi nie przeszkadza. Jednak po 3 tygodniach brania omegi coś się we mne pozmieniało. Ręce i dłonie od czasu do czasu zrobiły się zimne. W domu zacząłem chodzić w spodniach i skarpetach a wcześniej ciągle mi było za gorąco. Ewidentnie coś się pozmieniało w sprawach krążenia. Stefan mówił o zmianie ciśnienia po zażywaniu omegi. Może więc u mmnie za te wszystkie zmiany odpowiada omega ? Czy to Stefan możliwe ? Zobaczymy czy coś się nasili przy suplementacji omegą podczas diety rybnej. Ciekawski jestem czy ta hipoteza się potwierdzi.

    1. stefan

      Teoretycznie krążenie powinno się poprawić. Odnotowałem skoki ciśnienia w górę i związane z tym krwawienie z nosa. Jednak co do zimnych stóp, to mam akurat wrażenie, że po omedze było lepiej.
      Nawet opisuje się zimne ręce i stopy, jako objaw za niskiej podaży omega 3. Tyle teoria. Dobrze, że o tym piszesz. Właśnie chodzi o to, by realnie odnieść się do teorii na podstawie różnych odczuć. Zobaczymy co z tego wyjdzie i dokąd nas to zaprowadzi 🙂
      Oczywiście u Ciebie mogą być też odpowiedzialne inne czynniki, co nie znaczy, że od razu wykluczam omega 3. Jednak może to być również wynikiem zbyt nagłego przeskoku w żywieniu. Pozdrawiam.

  2. Andrz.

    co sądzisz o suplementacji tranem? Osobiscie piłem ok 15g dziennie przez okres 3 miesięcy, jednak zrezygnowałem ze wzgledu na duze ilosci wit A w tymze specyfiku. Nie wiem czy słusznie się tego obawiam? żadnych negatywnych efektów nie zauważyłem.

    1. stefan

      O tranie też kilka razy wspominałem. Faktycznie trzeba jeszcze bardziej uważać właśnie ze względu na witaminę A. Więc obawa jak najbardziej słuszna. Można okresowo brać czy pić, ale z dużym umiarem. Pozdrawiam.

  3. Mateusz

    Ja przez pewien czas testowałem 7 gram Omega-3 z ryb zimnowodnych i Nadal biorę minimum 5 gram dziennie. Powiem Wam, ze nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków ubocznych, co prawda nie mam tutaj ciśnieniomierza by to skontrolować regularnymi pomiarami, ale fizycznie nie czuje bólów, napięcia, uczuć gorąca, zimna – wszystko jest w świetnym porządku. Też przed chwilą wyczytałem, że Omega-3 w dużych dawkach zwiększa poziom glukozy we krwi, ciekawe – wszystkie ulotki podają, że obniża .

    Ciężko mi jest ocenić natomiast efektywność w przypadku spalania tkanki tłuszczowej, gdyż jakoś specjalnie nie wierzę w suplementy , a stosując omega-3 nie zauważyłem by tłuszcz się redukował szybciej. Współpraca diety i suplementacji daje po prostu świetne efekty , a i sądzę że bez Omega-3 zrzucałbym dosyć szybko. Być może przekonam się gdy będę już bardzo nisko, powiedzmy koło 10-11 % i chciał dojść do 8-9 % BF.

    Myślę, że reasumując można powiedzieć, że wszystko co chemiczne w nadmiarze szkodzi i trzeba to używać z głową i rozsądkiem przede wszystkim, jak najbardziej umiar wskazany.

  4. requ

    Ja od zawsze miałem problem z zimnymi dłoniami- zima czy lato.. Od czasu gdy wcinam tylko tłuszcze + białko jest mega poprawa, z tygodnia na tydzień lepiej. Węgle obcięte praktycznie do zera. Nie wiem czy to przez zwiększoną podaż omega 3, imo rybę jem częściej,- tylko 2x razy w tyg. z uwagi na to, że nie mam dostępu do świeżej.
    Miałem tez ogromny problem z nadpotliwością,- lało się ze mnie jak z rynny, lecz teraz jest coraz lepiej. Trądzik podobnie- przestał wyskakiwać. Poza tym mimo, że nie ćwiczę- zgubiłem 2cm w pasie, definicja mięska znacznie się poprawiła to waga pokazuje +1,5kg :):):)

    1. stefan

      Pewnie trochę te ryby, ale też ogólnie większa podaż tłuszczu. Także nasyconych. Nikt obecnie nie napisze, że one również poprawiają krążenie, bo to niemodne 🙂

    1. stefan

      Tylko po co? Pisanie biografii jest nudne. Można je znaleźć w necie. Nic więcej nie napiszę na ten temat. Wole pisać o tym, o co w necie trudno.