Psychologia sportu w kulturystyce cz. 4

Wpływ celu na psychikę

Wyznaczanie sobie jasnych celów ma nie tylko znaczenie w układaniu planów treningowych. Jest bardzo istotne od strony psychologii. Jak masz cokolwiek osiągnąć, gdy nie wiesz jasno czego chcesz?
Być może ciągle nie wierzycie w to co napisałem w poprzedniej części o tym lęku przed byciem wielkim. W takim razie, czemu tak wielu tłumaczy braki postępów genetyką? Powiem szczerze. Nie wierzę w taką genetykę, nie wierzę w limity genetyczne. Póki co nikt nie jest w stanie ich określić.
Mnie samego ogranicza wiele problemów zdrowotnych. Na tyle poważnych, że wszyscy „eksperci” nie daliby za moje postępy 5 groszy. Wbrew ich mądrości, wbrew prognozom lekarzy, rosnę i dalej zamierzam rosnąć. Mam pod tym względem dalekosiężne plany. To nie ważne, że nikt w to nie wierzy. Ja wierzę. Długo myślałem, że już nic nie można zrobić. Zmiana spojrzenia, nowe źródła wiedzy, eksperymenty i niemożliwe stało się możliwe. Tak na marginesie. taki jest cel tego bloga. Pokazać, że każdy może zrobić postępy w rozwoju masy mięśniowej i siły. Nie sztuka się napakować, gdy zdrowie mamy na 100%. To dziecinnie proste. Sztuką jest to zrobić, gdy inni twierdzą, że się nie da.
Kluczowe pytanie o cel brzmi tak: Czy chcesz mieć 50 cm w łapie, czy raczej trochę poprawić sylwetkę? Dostaniesz dokładnie tyle ile chcesz. Nie wiem, czy te 50 cm, ale wiem na pewno, że kto chce dużo dostanie dużo. Kto chce trochę, będzie miał trochę czyli prawie nic!

Zabawy z adrenaliną

Kolejną ciekawą sprawą związaną z tematem jest adrenalina. Znany jest sztandarowy przykład kobiety ważącej 50kg, która w celu ratowania dziecka dźwiga samochód. W sytuacjach zagrożenia życia – naszego lub bliskich osób – wydziela się adrenalina. Skok siły i szybkości jest wtedy ogromny. To rzecz jasna musiało zaostrzyć apetyty wielu sportowców. O zastrzykach adrenaliny nie będę tu pisał.
Istotne jest coś innego. Czy da się taki stan uzyskać na treningu i co ważniejsze, czy byłoby to pożądane? Musimy tu rozróżnić dwie rzeczy. Gdy chodzi o pobicie jakiegoś rekordu, faktycznie adrenalina mogłaby pomóc. Na pewno na zawodach sportowych organizm wydziela jej więcej niż normalnie. Jednak nie tyle ile we wspomnianych sytuacjach zagrożenia życia.
Załóżmy teoretycznie, że jednak stan taki dało się uzyskać. Padają wszelkie rekordy. Ludzie dźwigają niesamowite ciężary. Ok, ale taki jednorazowy wysiłek pochłania wszelkie rezerwy energii. Wypalają się do dna. To prawda, że wytrenowany zawodnik potrafi zmusić swoje ciało do korzystania z tych rezerw, ale nigdy nie w takim stopniu. Tu znowu marginalne dopowiedzenie. Im bardziej zaawansowany zawodnik, tym większe straty energii, uszkodzenia mięśni, a więc potrzeba większych ilości składników pokarmowych.
Jednak katabolizm wywołany nagłym silnym wyrzutem adrenaliny jest całkowicie innym zjawiskiem. Po nim następuje bardzo silny stan kataboliczny, a odbudowa organizmu trwa bardzo długo. Wyobraźcie sobie upadek mięśniowy razy 1000! Z tego przyrostów masy nie będzie. Skoro tak, to próby zwiększenia poziomu adrenaliny na treningach kulturystycznych są całkowitą pomyłką. Można wprawdzie dywagować jak należałoby to zrobić – może przez sztuczne wywołanie stanu zagrożenia – ale nie ma to najmniejszego sensu. Będzie tylko bezproduktywnym igraniem z losem i własnym bezpieczeństwem.

Nie tylko mięśnie

Chodziło mi w tym cyklu o to, byśmy nie skupiali się tylko na mięśniach czy hormonach, ale zauważyli też inne aspekty treningu. Wiadomo, że siłę generuje układ nerwowy. Jego dyspozycyjność i gotowość do podjęcia pracy jest mocno związana ze stanem naszej psychiki. Skoro tak, to temat wcale nie jest aż tak błahy i niepotrzebny.
Kształt i wielkość mięśni decyduje o tym jak wyglądamy. Ukształtowanie i siła naszej psychiki denudują o tym, czy uda nam się uzyskać duże i dobrze ukształtowane mięśnie.