Frédéric Delavier

W formularzu kontaktowym padło pytanie o książki tego autora, a dokładniej o zakup kilku pozycji anglojęzycznych. Uczciwie przyznaję, że nie znam wszystkich. Natomiast miałem w ręce polskojęzyczny Atlas treningu siłowego. Mogę więc wypowiedzieć się tylko ogólnie, na podstawie tej publikacji.
Zacznę od razu od najważniejszego. Szkoda pieniędzy! Jeśli zamawiać jakieś książki za granicą, to warto pomyśleć o jakichś solidnych autorach. To co podaje Frederic Dealvier nie różni się zbytnio od tego co znajdziemy w typowych kolorowych gazetach dla kulturystów. Sam fakt rozpoczęcia omawiania ćwiczeń od izolacji na ramiona mówi już chyba sam za siebie.
Autor zaleca przykładowo robienie półprzysiadów, czyli najbardziej niebezpiecznej odmiany tego ćwiczenia. Wg niego ćwiczenie to angażuje głównie czworogłowe uda i pośladki (sic!). Inny przykład braku znajomości anatomii to promowanie spięć brzucha. Pewnie znalazłbym więcej takich mądrości, ale zabrakło mi cierpliwości.
Podsumowując. To, że ktoś zamieszcza dużo obrazków w swojej książce zawierających nazwy mięśni, nie świadczy o jego znajomości anatomii. Pisanie w recenzjach o „rzetelnym podejściu”, o tym, że książka jest dobrą lekturą dla studentów medycyny czy AWF jest kpiną w żywe oczy. Pierwsza lepsza książka z anatomii zawiera 1000 razy więcej informacji.