Dlaczego barki nie rosną? – Teoria kulturystyki dla tych, którzy chcą zrozumieć więcej cz. 4

Choroby hamujące rozwój

To kolejny trudny temat. Na tyle trudny, że większość ludzi woli umywać ręce i się nim nie zajmować. Nic na ten temat nie znajdziecie ani u czołowych teoretyków ani praktyków. Na nic tu powoływać się na Girondę czy Thibaudeau. Oni pracują głównie z zaawansowanymi zawodnikami. Chorych pozostawia się lekarzom. Poniekąd słusznie, ale…
Sam już dawno przestałem traktować kulturystykę jedynie jako sposób na zbudowanie dużej masy mięśniowej i poprawienie wizualnie swojej sylwetki. Dziś staram się patrzeć dużo szerzej. Poprawa siły – to jeszcze jest zrozumiałe, ale gdy już wchodzimy w sprawy związane z motoryką, korektą wad postawy czy zmniejszeniu szkód wywołanych przez różne choroby – większość tzw. kulturystów zrobi zdziwione miny.
Rehabilitację traktuje się jako coś całkowicie oderwanego od sportów siłowych. Lekarz czasami przepisze komuś skierowanie na rehabilitację. Specjalne grupy rehabilitantów zajmują się przywracaniem sprawności i siły po wypadkach lub straconych na skutek różnych chorób. Ci sami ludzie patrzą na treningi kulturystyczne, jak na coś złego i szkodliwego. Zaś podwórkowi kulturyści na samo brzmienie słowa „rehabilitacja” będą się uśmiechać z politowaniem. To dobre dla kalek i staruszków.
Nikt nie zdaje sobie sprawy, że obie grupy dążą do tego samego celu i mogłyby się od siebie sporo nauczyć. Oczywiście rozumiem trenera na siłowni, który nie będzie chciał prowadzić osoby mającej na przykład neuropatię. Odpowiedzialność jest duża i bezpieczniej wysłać takiego człowieka do lekarza. Sam też bym się wahał.
Trudno przerwać ten impas, ale prawda jest taka, że dobrze ułożony trening może pomóc ludziom dotkniętym schorzeniami nerwów i mięśni. Wiem coś o tym! Niemniej nie jest to sprawa prosta i należałoby tu podejść bardzo indywidualnie. Nie twierdzę, że każdy i zawsze może korzystać z takiego treningu, ale na pewno więcej osób niż obecnie się uważa. Bez oporów lekarz czy rehabilitant wysyła chorego na tzw. ćwiczenia bloczkowe, czyli odciążające staw kolanowy lub łokciowy w czasie pracy. Swego czasu badałem tę sprawę i stwierdzam, że jest to metoda szkodliwa. Taka praca osłabia stawy i może prowadzić do ich uszkodzenia. Znam osobiście kilka przypadków ludzi, którym owe powszechne u nas bloczki zniszczyły kolana. Natomiast przysiady poprawne technicznie? Bez obciążenia lub z niewielkim na początek? Tego jakoś lekarze nie uwzględniają. Szkoda.
Temat jest rozległy i jeszcze za wcześnie się w niego wgłębiać. Mam świadomość, że niewłaściwe potraktowanie tego co piszę może kogoś kosztować zdrowie, dlatego też powstrzymam się od dalszych wniosków i wskazówek. Jeszcze na to za wcześnie.
Wiele chorób musi być traktowane odmiennie i trening będzie też inaczej budowany. Osoba z chorymi nerkami nigdy nie zbuduje poważnej masy mięśniowej. Nie może przyjmować dużo białka. Czy jednak nie może ćwiczyć, by choć trochę poprawić swoją siłę czy kondycję, a może nawet sylwetkę? Przy chorobach serca i krążenia też potrzebna jest ostrożność. Natomiast wprowadzanie diet tłuszczowych do sportu stwarza nowe możliwości dla diabetyków.

Jeszcze nie choroba, ale…

Zdaję sobie sprawę z faktu, że pewnie nie tego oczekiwaliście po tym tekście. Jednak czuje się zobowiązany sygnalizować problemy, które inni pomijają. Co z tego wszystkiego wynika dla przeciętnego bywalca siłowni? Otóż nie zawsze musimy mieć wprost zdiagnozowaną jakąś chorobę, by mieć problemy z budowaniem masy mięśniowej. Wystarczy nieco niższy poziom pobudzenia nerwowego w pewnych grupach mięśni, by rosły gorzej. Nie wiem, jak często się to zdarza. Nie będę gdybał. Ważne, że możliwość taka istnieje.
Z samej swej natury małe grupy mięśniowe otrzymują słabsze impulsy nerwowe niż te duże. Czasem są jeszcze słabsze nim powinny być. Zwykle tłumaczy się to różnicami włókien mięśniowych. To daje nam jako takie wyjaśnienie, choć nie zawsze jest ono wystarczające. Bywa bowiem tak, że mięsień słaby wymaga większej ilości powtórzeń i serii, by zostać pobudzonym. Jednak później, gdy już poprawimy połączenia nerwowe reaguje także na niższe zakresy. Trudno to więc tłumaczyć profilem włókien mięśniowych.
Ludzie różnią się znacznie pobudzeniem nerwowym. Ci o bardzo silnym układzie nerwowym zwykle szybko zyskują siłę, ci o słabszym to tzw. hardgainerzy, choć prawda jest taka, że prawdziwy hardgainer to postać mityczna. Jeśli masz problemy z budowaniem masy mięśniowej, to albo musisz więcej jeść, albo musisz inaczej ćwiczyć.
Podobnie jak ludzie, tak i poszczególne grupy mięśniowe różnią się pobudzeniem nerwowym. Możesz mieć silne plecy, ale słabe ramiona. Cała siła pleców jest wówczas marnowana. Wtedy trzeba dodać jakieś ćwiczenia na ramiona w większym zakresie powtórzeń niż te na grzbiet.
Bardzo rozbawiła mnie dyskusja na pewnym forum, gdzie młody adept skarżył się na to, że bicepsy mu nie rosną. Podał swój plan, który notabene był kompletnie poroniony. Na to pyta go pewien pan o znanym dość nazwisku, które tu pominę (robi za wielkiego eksperta w kolorowej prasie kulturystycznej) „jak daleko jesteś od swojego punktu końcowego – potencjału genetycznego?”. By nie być złośliwym pomijam błędy interpunkcyjne, których tu już nie powieliłem. Cóż to jest? Póki co pytanie zupełnie abstrakcyjne. Nie ma żadnej skutecznej metody na wyliczenie czegoś takiego. Tego po prostu nikt na świecie nie wie. Do niedawna funkcjonowało stwierdzenie, że kulturysta naturalny nie może przekroczyć 50 cm w ramieniu. Dziś wiadomo, że to nieprawda. Nowa metodyka, nowa dieta i można osiągnąć o wiele więcej niż się zakłada. Nikt nie wie, jaki jest ogólny lub indywidualny limit genetyczny rozwoju masy mięśniowej, wiemy natomiast, że poziom głupoty gazetowych ekspertów jest nieskończony.
Piszę o tym dlatego, byście nie dali sobie w pewnym momencie wmówić, że dana grupa mięśni nie rośnie, bo osiągnęła swój limit genetyczny. Zwykle trzeba pomyśleć. Zmienić zakresy powtórzeń, zwiększyć częstotliwości itd.

Przypomnienie o diecie

Na koniec kilka słów o diecie. Sporo już o tym było, dlatego nie ma sensu pisać jeszcze raz tego samego. Możesz jeść mało i ćwiczyć. Siły do pewnego stopnia Ci przybędzie, masy raczej nie. Ciągle jeszcze wszyscy w Polsce zaczynają warczeć, gdy proponuje się więcej niż 2 gramy białka na kilogram masy ciała. Warczą i sami kręcą się w kółko. Duża częstotliwość treningów da szybkie przyrosty, ale musi być wsparta budulcem. Trudno budować duży dom z małej ilości cegieł!
Gdy nic nie rośnie ci, którzy wczoraj krzyczeli, że większa ilość białka jest szkodliwa dziś sięgają po koks. No tak! O zdrowie trzeba dbać…
Na tym na razie poprzestanę. Pozostaje stanąć przed lustrem i zastanowić się, które mięśnie wymagają nieco innego podejścia.

54 odpowiedzi do artykułu “Dlaczego barki nie rosną? – Teoria kulturystyki dla tych, którzy chcą zrozumieć więcej cz. 4

  1. rodzyn

    Stefan jak Ty sie zapatrujesz na ładowanie węgli .. ? cos takiego wystepuje w Twoim planie dietetycznym.. ? podejrzewam, ze w zwiazku z przewaga bialek i tluszczy w Twojej diecie, Twoje zapasy glikogenu w miesniach nie są najwieksze.. czy warto sie tym przejmowac w ogole .. ? ja osobiscie ostatnimi dniami dopuszczalem wegle na sniadanie i przed treningiem (po treningu natomiast moj wczorajszy eksperyment wygladal nastepująco – 50gram izolatu bezpośrednio po treningu, po uplywie 30 min mleko i jogurt). zauwazylem, ze miesien sie zrobil plaski, zastanawiam sie nad ograniczeniem dzis tłuszczy i spozyciu 5gr wegli/kg masy ciala. czekam na opinie Stefanie 😉 pozdrawiam!

    1. stefan

      O ile na temat metod treningu wyrobiłem sobie już dość określoną opinię, o tyle co do diety ciągle trochę błądzę w mroku 🙂 Osobiście aż tak bardzo węgli nie ograniczam, dobrze funkcjonuje nie tyle na niskich co na średnich ilościach, od czasu do czasu schodzę na bardzo niskie wartości. Jeśli jesteś na diecie tłuszczowej z bardzo niskimi węglowodanami, to prędzej czy później przyjdzie czas, że tarczyca przystopuje. Chodzi tu zwłaszcza o hormon T3, który paradoksalnie jest dość ważny w procesie lipolizy, czyli spalania tłuszczu. Masz więc do wyboru kilka w miarę rozsądnych opcji. Albo stawiasz na masę agresywną, czyli duże przyrosty przy stosunkowo wysokich węglowodanach 3-4 gram na każdy kilogram i potem robisz redukcję na niskich węglowodanach, albo cały czas przyjmujesz średnie ilości nie więcej jak 1-15 grama. Wreszcie możesz przyjąć wersję diety tłuszczowej z ładowaniem. Takie ładowanie możesz robić raz na trzy dni, raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie. Jeśli masz skłonności do szybkiego odtłuszczania to ostatnia wersja jest najsensowniejsza. To zależy już tylko od tego, jak reaguje Twój organizm.
      Akcentuję białko i tłuszcz w diecie, bo wbrew przesądom epoki sterydowej są najważniejsze, ale nie chce wpadać w skrajność i całkowicie eliminować węglowodanów. Kulturyści zawodowi, a za nimi całe tłumy wprowadzonych w błąd ludzi, bali się jak ognia tłuszczu. Skutkiem był spadek naturalnego testosteronu. Rozwiązanie? Testosteron ze strzykawki. Dalej już wiadomo…
      Ilekroć znajduje jakieś wyniki potwierdzające skuteczność diety tłuszczowej w sporcie, to za jakiś czas trafiam na badania dowodzące czegoś wręcz przeciwnego. Trudno to zweryfikować. Gdybym był milionerem mógłby otworzyć własne laboratoria 🙂
      Glikogen tracimy dużo wolniej niż ludzie uprawiający sporty wytrzymałościowe, co nie znaczy, że na dłuższą metę go nie tracimy. To kolejny powód, by tak do końca całkowicie węglowodanów nie ograniczać. Prosta sprawa. Ludzie pierwotni jedli mięso, to była podstawa ich żywienia, ale po drodze zdarzało im się podjeść jakieś jagódki i podobne dzikie owoce.
      Cala dyskusja, którą prowadzimy od kilu tygodni w komentarzach skupia się wokół posiłku okołotreningowego. O ile po treningu jestem skłonny zaryzykować wersję białko z tłuszczem i być może za kilka tygodni tak zrobię, to przed treningiem jednak zostałbym przy białku z węglowodanami. Na treningu potrzebny jest szybki dopływ energii i dodatkowo jest to zwykle mój pierwszy posiłek w ciągu dnia, po którym ćwiczę. Tak więc przed treningiem pozostałbym na razie na węglowodanach. Oczywiście ilość umiarkowana, bo jeśli przedobrzysz to po dużej dawce węglowodanów będziesz na siłowni senny.
      Tak to widzę na dzień dzisiejszy, ze sporą dawką wątpliwości. Im bardziej się sprawę bada, tym większy zamęt w głowie. Jeśli dojdę do czegoś nowego, to postaram się to opisać. Pozdrawiam.

  2. rodzyn

    wlasnie dziwila mnie sytuacja sennosci. przezylem to na wlasnej skory.. myslalem „jak to mozliwe, przeciez zjadlem tyle ryzu, wypilem carbo, zjadlem piers, powinienem miec energii jak elektrownia atomowa.. a tu chce mi sie spac.. ”
    dzieki wielkie za opinie.
    PS jestem ciekaw czy istnieje mozliwosc pogawedki z TOba na prive.. ?

    1. stefan

      Na razie ciężko. Treningi, praca, czytanie, pisanie i jeszcze musi być jakiś czas wolny. Komunikatory traktuję jako zło konieczne i rzadko korzystam, bo strasznie żrą czas. Póki co na wszelkie komentarze staram się szybko odpisywać 🙂

  3. Dawid

    siemka na początku chciałbym powiedzieć że dzi ęki tobie zrozumialem duzo istotnych rzeczy, tak trzymaj.
    Chciałbym się ciebie poradzić ponieważ od dłuższego czasu boli mnie przedramie a konkretni przy kości albo kośc od strony małego palca czyli zewn. strona patrząc nachwytem ból jest wtedy gdy próbuje cos podnieśc podchwytem ( bardzo bolesny) robilem przerwe nie pomogło ktos powiedzial ze to stan zapalny wiec bralem leki przeciwzapalne w tabletkach ( Voltaren ) i w maściach fastum tez nie pomogło co to może być??? pomimo że po przerwie nie czuje juz takiego dużego bolu to i tak wiem że jak wroce na wieksze ciezary to znowu beda mnie bolały. może to przez to że brałem przez 3 miechy kredke i przedramie nie wytzrymało w stosunku do bica. albo poprostu pare miesiecy temu zaczelam używać rękawiczki ze ściagaczami i przez tyo przedramie sie osłabiło. Co mam robic prosze o szybka odp.

    1. stefan

      Szczerze powiedziawszy, to najrozsądniej byłoby iść z tym do lekarza i przynajmniej na dzień dobry zrobić prześwietlenie. Nie wiadomo na 100% czy to kość, czy nerw. Na pewno tabletki przeciwzapalne ani maści tu nie pomogą. Czujesz czasem lekkie odrętwienie w małym palcu i w serdecznym? Jeśli tak to uszkodzone jest nerw promieniowy. Może też chodzić o cieśń nadgarstka. Uszkodzenie samej kości jest tu najmniej prawdopodobne, jeśli nie było żadnego bezpośredniego uderzenia, upadku itp.
      Wiem, że pewnie oczekujesz czegoś innego, a odpowiedź „idź do lekarza” wydaje się najprostsza, ale uwierz mi jest najrozsądniejsza. Być może potrzebna będzie kuracja sterydowa, może tylko rehabilitacja, a może nawet zabieg. Uważam, że sprawa jest poważna. Wracając teraz do treningów możesz nawet całkowicie zerwać nerw. Nic przyjemnego. Przy okazji – nigdy przenigdy nie ćwicz w rękawiczkach, to prosta droga do takich kontuzji. Pozdrawiam.

  4. Dawid

    oczywiście w samych rękawiczkach można ale bez żadnych ściągaczy ani pasków…No właśnie nie chce iśc za bardzo dolekarza bo wiem ze niktorzy traktują to olewająco i powiedzą nadwyrężenie od niechcenia a tak naprawde nie bedą znali przyczyny ale jak nus to mus warto zawsze sprobować na 4 kwietnia mam wizyte u ortopedy.. bo jeżeli to kość to można wychwycić w prześwietleniu a jeżeli nerw to jak to sprawdzić iść do neurologa żeby sprawdzil czy mam prawidlowy przepływ impulsów czy co??

    1. stefan

      Żadnych rękawiczek! Dłoń nie przylega dobrze do gryfu i przy dużych obciążeniach o uszkodzenie nadgarstka bardzo łatwo. Wszelkie pasy i rękawiczki to w kulturystyce nieporozumienie. Po co ci to? Szkoda zdrowia.
      Lekarz pierwszego kontaktu powinien bez problemu wypisać skierowanie do neurologa. Warto iść od razu, bo tam zwykle też są kolejki. Odpowiednie badanie odruchów i po kilku minutach będzie wiadomo co i jak. Raczej nawet EMG nie jest w takim wypadku konieczne.
      Olewająco nie olewająco. Trzeba wymagać poważnego potraktowania. Sporo ludzi łapie cieśń nadgarstka od samego posługiwania się myszką komputerową.

  5. Dawid

    Zastanawia mnie jedno czemu na filmikach z urywków filmów kulturystycznych wszyscy zawodnicy maja taśmy na nadgarstki albo takie długie ściągacze coś w tym rodzaju???
    a co do zespołu cieśnia to może boleć przez to przedramie???
    a zwłaszcza przy wiekszych cięzarach i to tylko podchwytem nachwytem nie czuje bólu aha nie wiem czy to ważne ale czasami w nocya lbo rana zdarzza mi sie że drętwieje mi ręka mam jakby chwilowy niedowład nic nie czuje tak jak by nie należała do mnie dopiero jak próbuje pare razy zacisnąć drętwienie ustępuje może to przez to że wkładam ręce pod poduszke bo tak robie i cerwy gdzieś się uciskają 😛

    1. stefan

      Odpowiedź jest prosta. Wyczyn za wszelką cenę, ciężar kosztem zdrowia. Pokaźna część filmików w necie pokazuje rzeczy szkodliwe. Większość zawodowców nie ma pojęcia ani o metodyce treningu ani o technice wykonania. Widziałeś gdzieś rozpisany mezocykl jakiegoś Mrs. Olimpia? Czemu mimo to rosną? Jak myślisz?
      No właśnie ten niedowład może oznaczać problem z nerwami. Drętwienie palców to typowy symptom. Uwierz mi ja to przerabiałem. Wprawdzie nigdy nie ćwiczyłem w rękawiczkach, ale nerwy promieniowe miałem poważnie uszkodzone. Ponoć nawet zerwane. Wystarczy chwila. Choć zwykle jest to nawarstwienie się mikrouszkodzeń i za mało białka w diecie. Potem nie możesz butów zawiązać, podnieś kubka do ust itd.

      1. stefan

        Acha, jeszcze jedno, bo nie chciałbym być źle zrozumiany. Czasowo można się wesprzeć bandażem elastycznym, gdy np. wraca się po kontuzji na treningi. Być może warto będzie po powrocie na trening – oczywiście już po leczeniu i regeneracji nerwu – ścigać na początku te przedramię bandażem. Tylko jako czasowe ubezpieczanie, ale trzeba jak najszybciej z niego zrezygnować i wrócić do normalności. To nie jest reguła, lecz wyjątek.

  6. Dawid

    no tak a powiedz mi moze powinienem je jakos wzmacniać jesli to mięsień np. izometrycznie np. ściskając piłeczke gumowąw rękach albo ktos mi polecił np. dac ręke do miski z wodą i przedramie nieruchome a dłonią takie faliste ruchy albo np. ręka w ryż i przebierać;P
    bo powiem ci że moze byc jeszcze inna przyczyna od wrzesnia do grudnia bralem kredke i przez ten czas nie wzmacnialem zbytnio przedramienia i wtedy wlasnie zaczalem ubierac rekawiczki biceps lecial do przodu a moze przyczepy przedramienia nie ytrzymały i się cos zerwało albo sila przedramienia nie szla i dlatego czyli nie proporcjonalnośc siły przedramienia do bicepsu

  7. Dawid

    aha jeszcze jedno dnoście np. wyciskania odnośnie klatki czy to płaska gorna jeżeli czujesz np. barki ( wiadomo że w jakims minimalnym stopdniu bedziesz czul ale trzeba dążyć do ograniczenia pracy) to znaczy że bark jest znaczy sie przdni akton slabiej rozwiniety w stosnunku to klatki czy bark slabiej i w ten sposob nadrabia te straty

    1. stefan

      Pierwsze co musisz zrobić to zbadać i wyleczyć kontuzję, jakakolwiek by ona nie była. Potem można się zastanawiać na wzmocnieniem. Kreatyna na pewno tu nie ma nic do rzeczy. Jeśli ćwiczyłeś bicepsy kosztem techniki, a same rękawiczki są już kaleczeniem techniki, to mogłeś coś uszkodzić. Zwłaszcza, gdy to były tak popularne i nadużywane „ruchy oszukane”.
      Poprawnie technicznie wykonywane ćwiczenia na bicepsy wzmacniają też przedramię. Niepoprawnie robione mogą się skończyć właśnie tak lub dużo gorzej. Można potem dodać coś specjalnie na przedramiona, ale na początku to niepotrzebne.
      Drugiego pytania przyznam nie rozumiem. Co to jest płaska górna? Ławka zwykle jest płaska. Chodzi o skos dodatni? To na ile pracuje dany mięsień zależy od Twoich proporcji kości i szerokości chwytu, a także od kąta pochylenia ławki. Typowe wyciskania kulturystyczne są mało wydajne i z tego nie będzie ani dużych barków ani dużej klatki. Chcesz mieć dużo siły stosuj optymalne dla siebie dźwignie, a nie te z filmików. Zwykle mięsień, który czujesz jest najsłabszym ogniwem łańcucha funkcjonalnego.
      Mam wrażenie, że we wszystkim bardzo sugerujesz się gazetkami dla kulturystów i całym tym chłamem jakiego dużo w necie. Jeśli chcesz mieć postępy, a przy okazji zachować lub poprawić zdrowie, to najpierw wylecz kontuzję. To trzeba zrobić. Poczytaj w międzyczasie trochę moich tekstów albo pumy. Potem, jeśli będzie trzeba to mogę pomóc ułożyć plan itd. Nie ma sensu ładować kreatynę, gdy brak fundamentów.

  8. Dawid

    o treningu jako takim mam pojęcie i diecie powiedzmy że bardzo małe ale napewno wieksze od zwykłe Pana Darka z siowni ktory przychodzi na siłownie … to powiedz mi jakie ćwiczenia są wydajniejsze według ciebie??? wiem żeby zrobic fundamenty trzeba wzmocnić miesnie przy kręgosłupie te głębsze a w klatce miedzy żebrowe przyczepy itd.

    1. stefan

      Najwydajniejsze ćwiczenia to oczywiście tzw. złote, czyli te przenoszące ciało w przestrzeni. Na pierwszym miejscu przysiad i martwy ciąg. Potem dipsy i podciąganie na drążku, push press i wiosłowanie sztangą. To jest fundament. Wszelkiego rodzaju izolacje są tylko dopełnieniem i uzupełnieniem. Na tych ćwiczeniach buduje się całe ciało. Bez nich trudno mówić o sensownym treningu. Zerknij choćby na dziennik Mateusza i jego aktualny plan realizowany według tej zasady.

  9. Dawid

    a o ławke chodziło mi że albo czy to przy płaskiej czy to przy górnej czuje przedni akton nawet… probowalem zmieniac szerokośc cuwytu kąt łokci to samo…
    czyli miesien ktory sie bardziej czuje jestb słabszy tak?

    1. stefan

      Generalnie tak. W ćwiczeniach złożonych mięsień, który najbardziej czujesz jest zwykle najsłabszym ogniwem. Mimo swoich wad, wyciskania na ławce są jednak ćwiczeniami złożonymi. Przy wyciskaniu na poziomej ławce większość osób klatki i tak nie rozwinie. Jeśli zależy Ci na masie klatki to w pierwszym rzędzie dipsy. Barki i górną część klatki najlepiej budować push pressem. To na początek. Dopiero potem można się bawić w programy specjalistyczne i przeróżne izolacje i wariacje.

  10. Dawid

    ogólnie duzo czytam bo tak naprawde w wielu rzeczach jest chociażby cząstka prawdy…
    nawet zacazalem studiowac budowe układu nerwoego itd. ale jak narazie ciężko chodzi zeby miec wieksze pojecie jak co i dlaczego ostatnio nawet anatomie poczytuje ale z tym gorzej

    1. stefan

      Wiem, że jest ciężko. Sam mam całkiem inne wykształcenie i niełatwo mi wgłębiać się w anatomię. Dla mnie w pewnym momencie stało się to koniecznością. Ciągle weryfikuje własne błędne mniemania. To bardzo dobrze, że się tym interesujesz. Solidne książki naukowe plus praktyka na siłowni to najlepsza droga do poznania własnego ciała. Nawet jeśli nie wszystko zrozumiesz, to i tak zdobędziesz większą wiedzę na ten temat niż niejeden absolwent biologii, anatomii czy AWF. Dość często widzę, że ci ludzie zupełnie nie potrafią przenieść wiedzy teoretycznej na praktykę. Dopiero praca z własnym ciałem pomaga to zrozumieć. Więc jeśli ciągnie Cię do takich książek do bardzo dobrze. Nie daj się zniechęcić 🙂
      Jeśli angielski to nie problem poczytaj w sieci artykuły Poliquina i Thibaudeau lub nawet książki Zatsiorsky’ego czy Kreamera, choć ci ostatni to już poważne prace naukowe i ciężko jest jeśli chodzi o barierę językową. Ceny tych książek też nie zachęcają.

  11. Dawid

    tak poza tym nie zalezy mi na sile tylko objętości mięsnia wiadomo że masa idzie w parze z siła ale dla mnie priorytet wielkośc planuje moze za pare lat spróbuje wystapic w zawodach czego bardzo bym chcial i dąze do tego ale przede mną jeszzce wiele ton przerzucenia żelastwa poza tym jestes ekto wiec cieżko z masą ale np. łatwo będzie z docięciem i nie podlewam sie prawie wogole węglai musiał bym naprawde bardzo bardzo duze ilosci jesc zeby gf poszedł w gore

    1. stefan

      Nie wierz w bajki o ektomorfiach i innych mitycznych stworach. Takie podziały już sto lat temu włożono między bajki. Pisałem o tym kilka razy. Dzielenie ludzi na trzy grupy to już nawet nie głupota, to prawie rasizm. Na to jak reagujesz składa się dużo różnych czynników. To co jest Ci potrzebne, to po pierwsze zbadanie i regulacja profilu hormonalnego, po drugie solidna dieta z przynajmniej 3 gramami białka na każdy kilogram masy ciała, po trzecie trening oparty o złote ćwiczenia wykonywane z perfekcyjną techniką. Szybko się przekonasz, że wpajano Ci całkowicie błędne teorie.

  12. Dawid

    dipsy oczywiście jak schodzimy w doł to pochylamy się do przodu?? push press to raczej takie nie kulturystyczne ćwiczenie poza tym mozna to wykonywac na siedząco czy trzeba z przykucem i na barki a później wyrzut??
    push pressem zbuduje sie górną częśc klatki ?? a co na temat górnego skosu ławki??
    Słyszałem tez że duzo osob wypiera sztange na rzecz sztangielek mase większa zbuduje się sznatgielkami… sztangą bardziej w kg. pójdzie…
    jakie inne jeszcze ćcw typowe na zbudowanie?? przenoszenie sztangielki za głowe leżąc w poprzek ławki???
    bo powiem ci że zaciekawiłeś mnie tym

    1. stefan

      Istnieje wiele odmian dipsów, jak zresztą niemal każdego ćwiczenia. Na początek najlepiej opanować wersję podstawową typowo siłową tzw. power. Czyli ciało niemal w pionie, łokcie lekko na skos, przedramiona pionowo, łopatki mocno ściągnięte, wzrok przed siebie i schodzisz najniżej jak się da.
      Co znaczy niekulturystyczne ćwiczenie? 🙂 Podałem Ci ćwiczenia, które stanowią postawę treningu. Bez nich zawsze będzie to tylko marna imitacja. Nie obrażając nikogo – wersja szpanersko dyskotekowa. Pomijam rzecz jasna przypadki szczególne, gdzie potrzebna jest rehabilitacja czy czegoś nie można robić ze względów zdrowotnych.
      Jeśli możesz wykonywać te ćwiczenia i ich nie robisz to działasz tylko i wyłącznie na własną szkodę.
      Wielką masę zbudujesz poprzez angażowanie jak największej ilości jednostek motorycznych. To oznacza zwykle przewagę sztangi nad sztangielkami o maszynach już nie wspominając. Zawsze chodzi o ciężar własnego ciała plus sztanga. Sztangielki czy maszyny to dodatek nie podstawa.
      Tak samo jest z przenoszeniami za głowę. Tu znam także kilka odmian, niektóre nawet lubię. Tylko znowu – to nie są ćwiczenia podstawowe. Nie możesz zaczynać od końca, bo ciągle będziesz kręcił się w kółko. Wreszcie stwierdzisz, że masy nie da się zbudować, a usłużny kolega podsunie Ci sterydy.
      Nie wiem ile jest w sumie ćwiczeń kulturystycznych, czy „niekulturystycznych”. Przynajmniej z 400-500. Jeśli dodasz do tego specjalne kombinacje i techniki, to wyjdą nawet tysiące. Nie w tym rzecz. To co podałem uprzednio to jest zawsze podstawa, bez której nie będzie dużej masy mięśniowej.
      Wyciskanie na barki na siedząco to pomyłka. Wymysł epoki sterydowej. Wcześniej kulturyści wyciskali na stojąco i rośli bez wspomagania. Push presss, albo zwykły press. Od biedy możesz nawet w pewnych wypadkach wyciskać sztangielki, ale na stojąco. Raz dla bezpieczeństwa kręgosłupa, a dwa dla uzyskania większej siły. Wycisk na skosie się przydaje, ale potem. Takie wyciskania na leżąco to pod tym względem ubodzy krewni złotych ćwiczeń.
      Czemu dziewczyny pod kierunkiem pumy wyciskają ciężary dla większości koksiarzy niedostępne? Chcesz mieć masę musisz mieć siłę. To o czym piszesz to już jest plastyka. Trudno uplastyczniać masę, której nie ma. Jestem zwolennikiem dużej indywidualizacji treningów, ale dla wszystkich początek i baza jest zwykle ta sama.

  13. Dawid

    no dobrze dipsy push press dolan czesc klatki i górna z tym że górna to już naprawde sam szczyt a co po prostu z górna częścią klatki wyciskanie na skosnej 30 stopni … a właśnie co sądzisz na temat rozpiętek dobre rozciągające ćwiczenie….. jak narazie interesuje mnie zwkeszanie masy mięsniowej o to o jakiejś 5-10kg troche potrwa o podlewanie nie musze sie martwic…a co sądzisz na temat cwiczen wzmacniających wewn. mięsnie np. przy kręgosłupie zacząć od tego?? czy tak jak mówiłeś od razu push pressy itd.

    1. stefan

      To czy czegoś będzie brakowało Twojej klatce po dipsach i push pressie, dowiesz się dopiero po przynajmniej kilkunastu tygodniach ich wykonywania. Push press to bynajmniej nie tylko sam szczyt klatki. Potem możesz myśleć o szczegółach, detalach itd. Bawić się wyciskaniami na ławce, neck pressem czy rozpiętkami w setkach dzikich odmian.
      Od kiedy to rozpiętki są ćwiczeniem rozciągającym? To ćwiczenie na masę plastyczną. Rozciąganie z dużymi ciężarami i to w czasie treningu siłowego to proszenie się o kontuzję.
      Sporo tu widzę sprzeczności. Pytasz o ćwiczenia „detaliczne”. a chcesz zbudować 10 kg masy. Ujmę to tak. Jeśli nie ogranicza Cię w żadnym sensie zdrowie czy wady postawy, możesz to przy solidnej diecie i ciężkich złotych ćwiczeniach zrobić w 6-9 miesięcy. Może trochę szybciej, może wolniej. Tylko wróżka może podać dokładniejszy termin. Jednak jak chcesz budować to na rozpiętkach i diecie głodowej ala 2 gramy białka na kilogram ciała z niską podażą tłuszczu, jak zalecają kolorowe gazety, to zajmie Ci to jakieś 40 lat. To nie jest złośliwość. Takie są fakty.

  14. Dawid

    próbowałem dzisiaj push press i powiem ci że nie czuje klatki czułem barki ale nie klatke starałem się za bardzo do tyłu nie odchylac żeby coś z kręgosłupem nie zrobić ale to tylko z 30kg max poza tym czemu uważasz że jest to ćw na klatke po pierwsze nie czuje albo nie czuje jeszcze po drugie nie masz stałego napięcia mieśnia tylko gdy podrzucasz

    1. stefan

      Pozwól, że teraz ja zadam Ci kilka pytań, bo czegoś nie rozumiem i mam wrażenie, że jakoś poruszamy się na całkiem innych płaszczyznach.
      Dlaczego ćwiczysz mimo kontuzji?
      Czemu upierasz się izolować jeden mięsień w ćwiczeniu atakującym większość mięśni szkieletowych?
      Jak wygląda u Ciebie kwestia mobilności łopatek?
      Jaką szerokość chwytu zastosowałeś w push pressie?
      Co skłania Cię do twierdzenia, że to niszczy stawy?
      Czy zetknąłeś się z pojęciem ćwiczeń dynamicznych?
      To na razie tyle. Możesz się na mnie obrazić, ale proszę nie karm mnie już stwierdzeniami z kolorowych gazetek. Możesz olewać to co piszę, ale olewane własnego zdrowia to już inna sprawa. Pozdrawiam.

  15. Dawid

    nisczy stawy ponieważ jeżeli blokujesz stawy łokciowe to cały ciężar przechodzi właśnie na nie..
    dlaczego ćwicze mimo kontuzji … hmm byłem dzisiaj u ortopedy i to nadwyrężenie powiedział żebym zmniejszył ciężary do momentu aż przestaną mnie boleć przedramiona…
    szerokośc troche szerzej niż barki ale nie znacznie…
    ja nie upieram się żeby izolowac jeden miesien ale oczywiście jezeli założe wiekszy ciezar to bede czuł barki nogi i triceps ale jakoś nie wyczuwam tu zbudowania masy klatki… chociaz spróbuje te doświadczenie włącze to ćw to planu i dipsy i zobaczymy jakie będa efekty ale narazie nie moge pza bardzo forsowac mieśni przez przedramie…
    co znaczy kwestia mobilności łopatek??
    tak wiem co to są ćwiczenia dynaimczne np. podrzut rwanie push press chodzi że jest duża dynamika przeciwienstwo ćwiczen izometrycznych a co to ma do tego???
    Nie obrażam się tylko po prostu lubie wiedzieć………. dużo czytam na różnych forach gdzie ludzie wymieniaja spostrzeżenia itd.. gazet nie czytam już od pół roku chcoiaż czasami może przeczytam jakijś artykuł……….. nie olewam tego czego piszesz bo wierze że w każdej jakiejs sensowej wypowiedzy jest przynajmniej cząstka prawdy dlatego staram sie byc elastyczny do wypowiedzi nie dziwne chyba że chce wiedziec jak najwięcej
    najbardzije interesuje mnie teraz jak zbudować klatke na push pressie i nie to stwierdzenie ze nie zbudujez tylko normalnie sie pytam

    1. stefan

      Dobrze, że byłeś u ortopedy. Jestem uczulony na takie rzeczy, bo wielu ludzi robi sobie krzywdę lekceważąc podobne objawy. Moja rada jest taka, jeśli nadal drętwieją Ci w nocy palce, to pomyśl poważnie o wizycie u neurologa. Niestety nasi ortopedzi są znani z lekceważenia problemów pacjentów.
      Na polskich forach niestety najczęściej powiela się tę gazetową wiedzę. Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że największym problemem dla Ciebie jest rozwój klatki piersiowej. Na takowych forach będą Ci polecać przeróżne ćwiczenia czy plany, ale zwykle problem z klatką pojawia się przy niskiej mobilności łopatek lub łopatkach za bardzo rozsuniętych na boki, częsty problem epoki komputerów. Stąd moje pytanie. Podstawowa sprawa to nauka spinania łopatek. Bez ściągnięcia łopatek trudno rozwinąć klatkę. Także większość izolowanych ćwiczeń na barki traci rację bytu. W zasadzie ogranicza progres masy całej góry ciała.
      Stawy w push presie. Największym zagrożeniem nie jest blokowanie łokci, oczywiście nie chodzi tu o maksymalny przeprost, lecz naturalne ustawienie wyprostowanych ramion. Dzięki dynamice wybicia z nóg omijasz niebezpieczną strefę poniżej głowy, która w statycznych wyciskaniach może szybko wykończyć stawy barkowe. Tak samo niebezpieczne są unoszenia sztangi do brody czy wykonywanie krążeń ramionami w ramach rozgrzewki.
      Pytałem o szerokość chwytu, gdyż lansowane często bardzo szerokie wyciskania też są niezdrowe. Optimum to właśnie mniej więcej szerokość barków. Przy szerokim chwycie przenosisz obciążenie na głowę boczną, a ona nie jest przystosowana do takich przeciążeń.
      Klatkę zbudujesz na dipsach i push pressie pod warunkiem pilnowania łopatek i wkomponowania ich w rozsądny plan. Nie szukaj też na siłę czucia poszczególnych mięśni w takich ćwiczeniach.

  16. Dawid

    no to trzeba było od razu że maj a byc proste a nie przeprostowane… ;P
    czyli co np. przy push pressie , wyciskaniu na ławeczce łopatki ściągnięte dotyłu…
    no ale jeżeli nie czuje danego mięsnia to dla mnie te ćw mija sie z celem
    aha mialem sie ciebie jeszcze zapytac jak polecasz supl. kretyną bo jak wylecze sie to moze wlacze np. 5g rano i 5g po tre ?? bo c bcaa różnie zależy od dawki w tabletce ale przed treningiem i po może być??
    aha i co z odchyleniem do tyłu w tym push pr. lekkie może być czy starać sie unikać ??

    1. stefan

      Pisałem, że push press angażuje większość mięśni. Czy czujesz wszystkie? Tak, łopatki ściągnięte. Po co w tym momencie kreatyna? Jak na razie masz problem z poukładaniem podstaw. Kreatyna przyda się wtedy, gdy będziesz w stanie ją faktycznie wykorzystać. Żaden suplement nie jest magicznym środkiem na masę mięśniową.
      Ciało ma być w push pressie proste. Żadnych odchyleń. Mocno spięty brzuch.

  17. Dawid

    aha jeszcze jedno przekonałeś mnie do rampy przerzuce sie z tradycyjnego 12 10 8 6 na rampe zobaczymy czy bedzie lepiej ;P

  18. rodzyn

    Stefan, nie wiem czy to u CIebie czytalem.. spotkałem się ze stwierdzeniem, że powinno sie opuszczać sztangę tylko do czoła podczas wyciskania. zeby nie opuszczac zbyt nisko własnie. ale zastanawia jak to sie ma do wybicia z nóg. naturalne jest, że mam sztangę na klatce i wybijam ją z nóg, więc jedna zasada wyklucza drugą. mam nadzieje, ze mniee oswiecisz.
    PS sam dopóki nie zaczalem odwiedzac tej stronki, nie ściągałem łopatek, stąd mam gorzej rozwinięta klatkę od reszty ciała. I radze zaufac Stefanowi, że push press buduje klatke!

    1. stefan

      Na pierwszy rzut oka te dwie zasady sobie przeczą, ale w rzeczywistości się uzupełniają. Zawsze chodzi o dwie sprawy. Pierwsza to bezpieczeństwo stawów barkowych. Najbardziej są zagrożone w dolnej fazie ruchu nim sztanga znajdzie się na wysokości głowy. Zwykle w tej fazie najczęściej dochodzi do kontuzji. Druga sprawa to zaangażowanie samych barków. Dopiero gdzieś na poziomie oczu-czoła (zależy od proporcji kości) do pracy włącza się większa ilość włókien mięśniowych, czy jak kto woli jednostek motorycznych. Tu też akton przedni może dać z siebie najwięcej i jest solidnie wspomagany przez tricepsy. Przy zwykłym wyciskaniu, jeśli zaczynasz niżej musisz wziąć znacznie mniejszy ciężar co skutkuje tym, że same barki nie są tak mocno zaktywizowane, a jednocześnie stawy są bardziej zagrożone.
      Teraz odnośnie tych dwóch wyciskań, o których piszesz. Push press dzięki sile nóg sprawia, że w dolnej fazie barki nie pracują. Ta strefa zostaje niejako pominięta, sztanga przelatuje i dopiero tak naprawdę do pracy barki włączają się na wysokości głowy. To nogi dają możliwość wyciśnięcia większego ciężaru. Jest to najlepsza wersja wyciskania, jaką można wybrać. Nie tylko ze względu na same braki, ale jako potężną aktywizację dolnego i górnego łańcucha funkcjonalnego.
      Jednak z różnych powodów ktoś może nie móc robić push pressa, np. jakaś kontuzja nóg, czy w przypadku niepełnosprawności itp. Wtedy najrozsądniejszym wyporem będzie właśnie wyciskanie od czoła lub czubka głowy. Jeśli się nie mylę to takie wyciskanie promował chyba Wodyn.

  19. Zapas

    Tak, Wodyn je promował, dobrze piszesz.

    Swego czasu, ćwicząc jego planem, wykonywałem to ćwiczenie i bardzo fajnie wchodziło.

  20. Dawid

    Właśnie natchnąłem sie na fajny artykuł…. dotyczył naszego organizmu a mianowicie chorób pasożytów jakie w nas są ale o których nie koniecznie musimy wiedzieć …I moje pytanie jest takie jakie zrobic badanie żeby wiedzieć co w nas jest czy nie mamy niedobrów witamin minerałów czy nie siedzą w nas pasożyty albo w przewodzie nie zalega pokarm niestrawiony . Słyszałem cos o Vega test że wykrywa je jakie są inne metody

  21. Dawid

    a jeszcze jedno jeżeli ktoś stosuje diete np. wysokobiałkową rzędu 3g/kg i wysoko węglowodanową co zrobić żeby organizm oczyśc z wszelkich toksyn to sie nazywa detoksykacja organizmu dac chwile żeby wszystko co w nas zalega wydaliło sie… można raz na np. 3-4 mies stosować przze jeden dzień same surowe warzywa i herbaty ziołowe??/

    1. stefan

      Tak. Ostatnio modny temat, zwłaszcza w kontekście wyłudzania pieniędzy. Wiele chorób ludzie fundują sobie złym żywieniem, inne mają wrodzone, a potem zjawia się jakiś magik i twierdzi, że wszystko może szybko i łatwo wyleczyć. Nie twierdzę, że całe to zamieszanie wokół pasożytów jest niepotrzebne, jednak obecnie to bardziej moda.
      Stwierdzenie występowania pasożytów wymaga szeregu profesjonalnych testów i badań. I tak nie zawsze jest trafne. Natomiast cały ten Vegatest wygląda mi na zwykłe wyciąganie pieniędzy od naiwnych. Równie dobrze problem może dotyczyć na przykład stężenia rtęci w organizmie.
      Jeśli jesz dużo zielonych warzyw, jajek i mięsa, nie ma powodów, by sądzić, że masz niedobór minerałów. Jeśli nie, to i bez badań wiadomo, że niedobór jest. O szczególny musiałbyś pytać lekarza. Nie wiem dokładnie, jakie badania są potrzebne. Pewnie jednak też trzeba za nie zapłacić. Jednak nie ma sensu płacić za jakieś „niekonwencjonalne cudowne metody”. Lepiej te pieniądze wydać na dobre jedzenie.
      Co do diety, to trochę nie tak. 3 gramy białka to minimum socjalne w kulturystyce. Bez tego trudno rozmawiać o budowaniu masy. Więc to w moim odczuciu nie jest jeszcze wcale dieta wysokobiałkowa. Natomiast zdecydowanie nie jestem zwolennikiem diet wysokowęglowodanowych. Są bardzo szkodliwe dla zdrowia. Powodują miażdżyce, cukrzycę i całą litanię innych chorób. Urośnie Ci na tym tylko brzuch. Naprawdę nie warto.
      Raz na pół roku możesz sobie zrobić taki jeden dzień z samymi warzywami. Może to nawet poprawić zdrowie i przyspieszyć później przyrosty. Jest jednak kilka ale. To naprawdę musi być tylko jeden dzień i nie częściej, jak raz na 5-6 miesięcy. Nie wolno w tym dniu ćwiczyć ani też w następnym, bo grozi Ci hipoglikemia. Musisz bardzo ograniczyć wówczas aktywność fizyczną.
      I co to znaczy herbatki ziołowe? Zioła są bardzo różne i mają odmienne działanie. To typowy banał z prasy brukowej. Chcesz stosować zioła musisz wiedzieć jakie i jak działają.

  22. Dawid

    Vega test nie ma na celu detoksykacji tylko co w tobie sie znajduje…. Raczej nie może kłamać .. Wykryje coś czego nie ma w Tobie?? nie sądze.. Czyli np. jakie masz pasożyty itd. i powiem Ci że to nie jest taki zły pomysł..
    Zauważyłem że jesteś bardzo sceptycznie nastawiony do jakich kolwiek wypowiedzi w pismach musisz byc też elastyczny ja nie wierze we wszystko co tam jest napisane ale próbuje się do tego ustosunkować. Uważasz że to co tam piszą jest złe?? Bo ja znajduje w nich sensy może czasami ubarwiają albo wyolbrzymiają coś ale dzięki temu ukierunkowują Cie na cos konkretnego.

    1. stefan

      Nie napisałem, że dokonuje detoksykacji. Odniosłem się do Twojej wypowiedzi. Nie wierzę w takiego rodzaju diagnostykę. Jeśli coś wykrywa wszystko, to zwykle nie wykrywa nic. Jeśli coś leczy wszystko, zazwyczaj nie leczy niczego. Twój wybór na co chcesz tracić pieniądze.
      Tak samo, Twój wybór co czytasz. Mnie szkoda na to czasu. Czy elastyczny znaczy bezkrytyczny? Zawsze, gdy przypadkiem trafią mi w ręce takie gazetki po przejrzeniu pozostaje głęboki niesmak. Zresztą trudno polemizować z określeniami „jakieś sensy”. Proszę o konkretne przykłady.

  23. Pawel

    Witam !
    Czytam pańskie artykuły i przedstawiają one kulturystykę ze zgoła odmiennego punktu widzenia. Chciałbym sprawdzić (w miarę możliwości finansowych i czasowych) pańską koncepcję dotyczącą diety i treningu.

    Coś o sobie: 18 lat, 180 cm wzrostu i 72 kg wagi, staż treningowy ponad 2 lata. Startowałem z 58 kg przy mniej więcej tym samym wzroście, bez żadnej diety, ćwicząc przeładowanym splitem masowym, mimo to wszystko szło do przodu. Używając suplementów (gainerów i kreatyny)i wciąż jedząc byle jak doszedłem do 69 kg wagi, później przestałem ćwiczyć, jak nie trudno się domyślić masa spadła do 66 kg. W listopadzie 2010 wróciłem na siłownię, modyfikując split by ćwiczyć mniej (tak jak zalecają 12 serii na duże i 9 na małe partie) i ułożyłem dietę, lecz w oparciu o kanon 2g białka, ogromnej ilości węgli (6-7g) i tłuszcz na poziomie 2g, później obcięty do 1g (sic!). Tym sposobem doszedłem do tego co teraz mam, siła wzrosła powyżej poziomu w którym kończyłem, ale masa stanęła w miejscu już w lutym.

    Jestem budowy drobnokościstej i z trudem się otłuszczam. Chciałbym zbudować masę do co najmniej 75 kg i jednocześnie poprawić szerokość pleców, barków oraz zbudować górną część klatki piersiowej. Z tego co przeczytałem (i o ile dobrze rozumiem) to zamierzam stworzyć dietę z 3g białek/kg 2,5 g tłuszczy/kg oraz węglowodanów w ilości .. no właśnie, w jakiej ilości ? czy może być 3g/kg ? (Nie zapominam również o warzywach zielonych)

    Uczęszczam na publiczną siłownię i mam możliwość trenowania od poniedziałku do piątku w godzinach wieczornych (od 19 do 20). Jak mam trenować ? Wciąż używać tradycyjnego splitu masowego (mam w nim wiosłowanie, martwy ciąg i przysiady) 3x w tygodniu w połączeniu 1. plecy + triceps 2. klatka + biceps 3. barki + nogi ? Czy też oprzeć swój trening na „złotych ćwiczeniach” wielostawowych o których wspomina pan w swoich artykułach ?

    Będę bardzo wdzięczny za wszelkie wskazówki. Pozdrawiam 😉

    1. stefan

      Witam. Jeśli faktycznie nie pojawia się tendencja do otłuszczania, to można na początek przyjąć 3 gramy węglowodanów. Potem w razie czego zawsze można odjąć.
      Co do planu, to na początek proponowałbym coś w rodzaju tego co ma Mateusz w swoim dzienniku, czyli dziennie jedno złote ćwiczenie w rampie 10 powtórzeń. Po 3 tygodniach rampa po 7 powtórzeń, a później rampa po 5. Te 9 tygodni pokaże jak organizm reaguje, co ewentualnie trzeba później dodać dopracować.
      Proszę zajrzeć do dziennika Mateusza, gdyby z jakimś ćwiczeniem był kłopot, to coś wymyślimy lub zamienimy. Na tym planie zbuduje Pan fundamenty, izolacje są tylko dodatkiem i nie mają stanowić podstawy treningu. To co jest najważniejsze to pilnowanie poprawności technicznej wykonania. Pozdrawiam.

  24. Pawel

    Rozumiem. A czy nie ma możliwości ćwiczeń 3x w tygodniu ? Chyba że wyniki po codziennym ćwiczeniu będą dużo lepsze to gotów jestem się poświęcić ;P A co z aktywnością poza treningową ? Lubię gry zespołowe, jazdę na rowerze i bieganie, czy jest to przeszkodą w budowaniu masy ? Na ile mogę sobie pozwolić w tych aktywnościach aerobowych – czy też muszę je całkowicie ograniczyć ?

    1. stefan

      Na pewno wyniki będą lepsze przy takim układzie, ale ostatecznie mogą być i 3 dni. Wtedy trzeba to odpowiednio pogrupować, być może z niektórych ćwiczeń zrezygnować. Aktywność poza siłownią jest wskazana. Tylko bez przesady. Myślę, że umiarkowana ilość będzie ok. Być może będzie się to łączyło z nieco większą podażą składników pokarmowych, ale to już kwestia metabolizmu. Zawsze można z czasem nieco dodać.

  25. Tomek

    Osłabienie dłoni po przebudzeniu, tak że trudno jest zacisnąć dłoń to jest wada czy normalne zjawisko? Spotkałem się nawet z teorią że to żyła wodna w miejscu gdzie śpimy powoduje problemy ze stawami 🙂

    1. stefan

      Osłabienie? Czy jest połączone z jakimś odrętwieniem? Żyłami wodnymi bym się nie sugerował, póki co to bardziej folklor niż nauka. Może źle śpisz, jakoś tę rękę przygniatasz. Może coś być z jakimś nerwem albo po prostu przemęczone małe mięśnie palców i śródręcza. Niby trudno je przemęczyć, ale jest to możliwe. Jaką masz pracę? Pozdrawiam.

  26. Arek

    Tomek, miałem to samo. Rano, zaraz po przebudzeniu nie byłem w stanie ścisnąć pięści. O odkręceniu słoika nie było mowy. Nawet z uściśnięciem dłoni było słabo. Totalny brak sił i czucia w dłoniach. Z każdą minutą coraz lepiej, po kilkunastu minutach dochodziło do normy. Trwało to latami. Minęło bez powodu. Tzn powód pewnie jakiś był ale nie wyłapałem tego.

  27. Tomek

    To jest dokładnie to co opisuje Arek. Narazie chodzę do szkoły tylko raz w tygodniu mam praktyki jako kelner ale to raczej wpływa pozytywnie na organizm, pewnie ze względu na to ,że trzeba dużo chodzić. To są obydwie ręce i jest tak codziennie więc przepływ krwi jest dobry. Naczęściej śpię na brzuchu. Przemęczenie na siłowni też należy wykluczyć bo zanim zacząłem ćwiczyć osłąbienie występowało. Przypuszczałem że to dlatego że nie używane całą noc dłonie muszą się rozruszać i dopiero dochodzą do siebie.
    Tak na marginesie, czy zrobienie tych badań będzie przydatne?:
    http://www.groupon.pl/deals/kielce/natural-med/4512547?nlp=&CID=PL_CRM_1_0_0_94&a=421

    1. stefan

      Tomek trudno powiedzieć na ile ta metoda jest wiarygodna. Nie spotkałem się z tym, za bardzo nie mam dostępu do jakichś materiałów. Jasne, że badanie płynów ustrojowych może sporo powiedzieć, ale co oni na tym mogą budować za teorię to już inna sprawa. Tak samo, jak ordynowane potem leczenie. Trochę za dużo w tym marketingu, a za mało konkretów jak dla mnie.
      Na pewno nie zaszkodziłyby masaże tej ręki. Nawet takie we własnym zakresie. Możesz też spróbować suplementacji wapnem i magnezem. Nie wiem czy pomoże, bo za mało wiemy o przyczynach, ale na pewno nie zaszkodzi 🙂 Pozdrawiam.

  28. Arek

    Cholera wie co to za metoda. Poszukaj w necie czy to konwencjonalne czy jakieś czary mary. Może warto zrobić analizę włosa ? A może zwykłe badania krwi, moczu. Ta dolegliwość na bank wynikać będzie z jakiś niedoborów.

  29. Tomek

    Myślę że tych składników dostarczam wystarczająco dużo. Nie jest to uciążliwe tylko martwiłem się że jest to objaw czegoś poważniejszego. Pozdrawiam