Hormon wzrostu

Trening kulturystyczny i kulturystyka naturalna

Przepisy low carb

Odpowiadając na liczne prośby i pytania daję w tym miejscu możliwość wymieniania się ciekawymi przepisami diety low carb. Może sam dowiem się czegoś ciekawego. Z czasem będę także tu zamieszczał swoje przepisy, choć ja jem dość prosto.

tekst_po_najechaniu_mysza

Na razie na zachętę wrzucam zdjęcie moich kiełbasek zrobione tuż po ich wykonaniu. Przepisu na razie nie podaję, bo nie do końca wyszło mi to co chciałem, więc będę to musiał jeszcze dopracować. Smacznego.

No related posts.

Wednesday, January 11th, 2012 Dieta (bez mitów i ryżu), Przepisy low carb

64 Comments to Przepisy low carb

Marcin
January 11, 2012

wciągnąłbym kilka-nie powiem…:)

Reda!
January 11, 2012

Vivat Stefanowe Kiełbasy! :D

Tomek
January 11, 2012

Widziałem takie same w sklepie tylko okazało się że mają soje jak większość produktów.

stefan
January 11, 2012

Na pewno nie takie same :) Te są w 100% zwierzęce.

Arek
January 11, 2012

Żarcie własnej roboty jest najlepsze ! Ja również preferuję proste, chłopskie jedzenie. Uwielbiam boczek surowy wędzony robioony na patelni grillowej a jak się już zrobi to roztapiam na nim smalec. Smalec uwielbiam z gęsi. Trochę droższy ale smak absolutnie rewelacyjny !. Rybę robię w podobny sposób. Ostatnio kupiłem od baby ze wsi kaczkę, kurę i kurczaka. Wszystko to piekę podlewając smalcem. Duuuże krewetki ale nie gotowane !! Czyli te czarne a nie czerwone. Są świetne ale niestety piekielnie drogie. Mięso z chrzanem. Troche kapusty kiszonej albo buraków. Jajka jem na miękko w całości i bez soli. W Biedronce jakiś czas temu był łosoś świeży. Też robiłem na patelni grillowej i w ostatniej chwili polewałem smalcem. Kurde ale ja mało urozmaiconą dietę mam.

Arek
January 11, 2012

Od czasu do czasu zjem jakiś twaróg. Mięcho okładam dużą ilością czosnku. Przyznam, że jem kaszę gryczaną ale wg mnie służy mi.
Do mięcha i boczku z chrzanem wypijam kielicha czystej, zimnej wódki albo Śliwowicy 70% :)
Od poniedziałku jednak zarządzam 2 miesiące totalnej abstynencji aby udowodnić żonie, że nie mam problemu :)
Pzdr

rodzyn
January 12, 2012

Arek Ty to nazywasz mało urozmaiconą ? : D
Teraz jak na blog zacznąc wchodzić “kulturyści” to zlapią sie za głowę, ze tak mozna jesc : )
Ja często na siłowni słyszę “Rodzyn, a Ty dalej na low-carbie?”, a jak mówie,ze jeszcze nawet przytyłem na tej diecie… hmm są zszokowani : ) i od razu wybrniecie z sytuacji “hmm no Tobie widac sluzy, hmm.. ja bym nie dal rady..” no i zmiana tematu : D

stefan
January 12, 2012

Tak. Mnie szokują tzw. diety kulturystyczne. Największa pomyka, oprócz złych proporcji składników, to próba upchnięcia w każdym posiłku wszystkich mikroelementów. Tak jakby organizm nie umiał sobie pewnych rzeczy gromadzić. Wiadomo, że powinno się dostarczać wszystko, ale w skali kilku dni, a niekoniecznie każdego posiłku. Jeśli np. przez pół dnia nie dostarczę witaminy C, to nic złego się nie stanie. Gorzej, jeśli jej nie będzie przez kilka tygodni.
Skutek jest taki, że diety są tak przekombinowane, że faktycznie wychodzi to masę pieniędzy, a w rezultacie jest monotonne, bo kto będzie tak układał dietę na każdy dzień z inną kombinacją.
Low crab ciągle wszystkim kojarzy się tylko z redukcją, a tymczasem to silny stymulator hormonu wzrostu, testosteronu itd., czyli dieta anaboliczna.
Sam jem podobnie jak Arek, tyle, że nie mam dostępu do rolników i muszę kombinować z tym co jest w sklepach. Pozdrawiam.

Arek
January 12, 2012

Rodzyn, u mnie ta kaczka to raz na jakiś czas oczywiście :) Kurczaka całego pieczonego polecam i jadam cześciej. Smaruję go czosnkiem, solą i pieprzem a w tyłek napycham cebuli. Podlewam podczas pieczenia smalcem. W sumie w życiu piekłem całego zwierza może z 5 razy a więc żaden ze mnie kucharz ! Jesli jednak ktos chciałby upiec kurczaka to zdradzę pewną tajemnicę :) Bardzo istotna kwestia to technika pieczenia. Chodzi o to, żeby piekarnik podgrzać do 210 stopni i przez 50 minut trzymać ptaszysko w takiej temperaturze. Po prawie godzinę zmniejszyć temp do zaledwie 110 stopni. Gwarantuje to wyjątkowo soczyste mięso.

stefan
January 12, 2012

Rozumiem, że ten sposób dla wszystkich ptaszysk? Bo niebawem będę męczył kaczkę :)
Po tym zmniejszeniu do 110, ile jeszcze ją trzymać w piecu?

Arek
January 12, 2012

Ja testowałem na kurczaku. Prawie godzinę w rozgrzanym do 210 stopni. Oczywiście w tym czasie trzeba go przewrócić na drugą strone a potem prawie drugą godzinę juz na 110. Kaczkę piekłem dwa razy ale nie tym sposobem i nie wiem czy tez to zadziała. Moje kaczki piekły się 3,5 h. Żeby były soczyste wypychałem im dupska pomarańczami. Mieszczą się ze 3 sztuki i zaszywałem szyję i tyłek. Wyszły świetne. Tez nie mam dostępu do rolników. W sklepie z warzywami gdzie kupuję jajka wiejskie zapytałem czy kobita od jajej nie ma jakiejś kaczki na sprzedaż i tak znalazłem kontakt. Aaa piekę bez termoobiegu i pod przykryciem. Oczywiście pierwszy okres pieczenia kurczaka w b. wysokiej temp bez przykrycia. Dopiero potem przykrywam. Niestety co 15-20 minut trzeba podlewać tłuszczem. W przypadku kurczaka smalcem a w przypadku kaczki jej własnym tłuszczem. Naczynie do pieczenia wysmarowane smalcem.

stefan
January 12, 2012

Dzięki, poeksperymentuję. Rzeczywiście to pomarańcze to może być dobry pomysł, bo na jabłka reaguje niemal alergicznie.

Mare_k
January 12, 2012

Fajna sprawa. Moja rodzinka to specjaliści w wykonywaniu takich wyrobów. Chętnie podzielę się ich przepisami.

Mała sugestia do Ciebie Stefanie. Widać metody wysyłania swoich pomysłów drogą przez “Kontakt” nie działają. Mógłbyś uruchomić dział typu “Sugestie i problemy ze stroną”.

stefan
January 12, 2012

Ok, dział uruchomiony.

Arek
January 12, 2012

Dzisiaj na pierwszej stronie onetu:

Kwasy tłuszczowe omega-3, w które obfitują np. ryby morskie i olej lniany, mogą chronić nerwy obwodowe przed uszkodzeniem i wspomagać ich regenerację – wynika z pracy, którą publikuje pismo “Journal of Neuroscience”.

Rola nerwów obwodowych polega na przekazywaniu informacji między ośrodkowym układem nerwowym (mózgiem i rdzeniem) a poszczególnymi narządami. Uszkodzenie tych nerwów, np. z powodu wypadku czy urazu, powoduje zaburzenia czucia, bóle, osłabienie, a nawet porażenie mięśni unerwianych przez ten nerw, które może prowadzić do niepełnosprawności.

Jak przypominają autorzy pracy, nerwy obwodowe słabo regenerują się po uszkodzeniu. Dlatego istnieje zapotrzebowanie na terapie, które chroniłyby komórki nerwowe przed uszkodzeniem, a także sprzyjały ich regeneracji.

Wcześniejsze badania wskazywały, że wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, w które obfitują zwłaszcza ryby morskie, mogą działać terapeutycznie w różnych schorzeniach neurologicznych.

Naukowcy z Kolegium Queen Mary Uniwersytetu Londyńskiego oceniali ochronne właściwości tych związków wobec neuronów oraz ich wpływ na regenerację włókien nerwowych po uszkodzeniu.

Badania prowadzono na zmienionych genetycznie myszach, które miały wbudowany gen fat-1, kodujący enzym o nazwie desaturaza kwasów tłuszczowych omega-3. Dzięki temu, w organizmie gryzoni powstawało więcej tych korzystnych tłuszczów.

Pierwsze doświadczenia wykonano na włóknach nerwowych wyizolowanych od myszy zwykłych i zmodyfikowanych genetycznie. Symulując uszkodzenie, do jakiego może dojść podczas wypadku lub urazu, badacze bądź rozciągali komórki nerwowe, bądź pozbawili je dopływu tlenu.

Okazało się, że wyższa zawartość omega-3 w neuronach zmodyfikowanych zwierząt zapewniała dobrą ochronę przed uszkodzeniem z obydwu powodów.

Następnie naukowcy miażdżyli nerw kulszowy (który unerwia stopę, goleń i grupę tylną mięśni uda) u gryzoni z obu grup. Ponownie okazało się, że w ciągu 7 dni po urazie funkcje nerwu szybciej wracały u myszy produkujących więcej omega-3, również mięśnie zwierząt rzadziej ulegały zanikowi.

– Potrzeba więcej badań, ale nasza praca wskazuje, że kwasy tłuszczowe omega-3 mogą chronić uszkodzone komórki nerwowe, co jest pierwszym istotnym krokiem do regeneracji tkanki nerwowej – komentuje prowadząca badania prof. Adina Michael-Titus.

Jej zdaniem związki te mogą w przyszłości znaleźć zastosowanie w leczeniu uszkodzeń nerwów obwodowych.

Liczne badania z ostatnich lat potwierdzają, że długołańcuchowe, wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 korzystnie oddziałują na zdrowie człowieka. Mogą one m.in. łagodzić stany zapalne i wzmacniać odporność, są też niezbędne do prawidłowego rozwoju układu nerwowego dziecka.

Głównym przedstawicielem tych związków jest kwas alfa-linolenowy, z którego organizm produkuje samodzielnie kwas dokozaheksaenowy (DHA) oraz eikozapentaenowy (EPA). Aby jednak do tego doszło, kwas alfa-linolenowy musi być obecny w naszej diecie. Jego źródłem są np. siemię i olej lniany, orzechy włoskie, olej rzepakowy. DHA i EPA możemy sobie z kolei dostarczyć jedząc tłuste ryby morskie.

stefan
January 12, 2012

Panowie, ostrożnie z tym wklejaniem tekstów z innych stron. Tłumaczenie artu Poliquina niedawno wyrzuciłem, bo on nie pozwala zamieszczać takiehc tłumaczeń poza jednym portalem. Co do innych to różnie bywa, ale nie przesadzajmy ze zbyt długimi cytatami. Takie czasy.
Na tyle na ile pozwala mi na to zgromadzona wiedza na temat układu nerwowego, wydaje mi się to strasznie naciągane. Zmiażdżone nerwy regenerują się po 7 dniach tylko dzięki omega 3? Wolne żarty.

requ
January 13, 2012

Rezygnacja z węgli może przynieść wiele korzyści nie tylko podczas diety kulturystycznej, ale i w normalnej, codziennej, zdrowej diecie. “Piramida żywieniowa’ powinna być przewrócona o 180st.- 40 lat owej metodyki tylko pogłębiło choroby cywilizacyjne,- otyłość, cukrzycę itd. Społeczeństwu wmawia się się, że tłuszcze zwierzęce to zło, wywyższając węglowodany pod niebo. Tymczasem nie ma żadnych wiarygodnych badań nt. ’szkodliwości’ cholesterolu. Czy wiecie, że skład paszy dla świń nie różni się prawie wcale od dygmatowej diety, która ma ludzi odchudzić? Na szczęscie trend w żywieniu powoli się zmienia, ale nadal są to nieliczne głosy. Stefan,- odwalasz kawał dobrej roboty.

Jestem osobą szczupłą, przez wielu nazywaną “ekto” (wtf?). Przybieranie na masie było katorgą. 7g węgli/kg 2g białka ,-wg forumowych znawców tematu było tolekarstwem na uprgniony wzrost. Osobiście jadłem jeeeszcze więcej, tak, że ryż wychodził mi już bokami. Efekt? Praktycznie zerowy. Gdybym ciągnął to dalej pewnie zostałbym cukrzykiem.
Na szczęście trafiłem na Pumę, Stefana- uciąłem drastycznie węgle, dałem więcej białka oraz tłuszczu- żekłbym przyrost natychmiastowy. Z czasem węgle uciąłem całkowicie, jedząc marginalne ilości tylko przed/po treningu. Przyrost był podobny ( w sumie bez węgli masowałem dość krótko, na dodatek zaraz po przerwie, więc ciężko mi się wypowiedzieć czy bez węgli można przytyć, być możę Stefan wypowie się na ten temat?)
Zauważyłem masę innych korzyści; koniec wzdęć, nadmuchanego brzucha, o wiele lepsze samopoczucie, przestały piec mnie oczy, nie są już zaczerwienione (co na prawdę było ogromnym problemem) oraz przedewszystkim koniec z trądzikiem! Mimo, że wcześniej przebyłem roczną kurację Izotretynoiną- co jakiś czas wyskakiwały nowe syfy. Przez pewien okres z braku czasu,- żywiłem się ‘normalnie’ tak jak wcześniej- czyli śniadanie/kolacja kanapki, normalny obiad, w międzyczasie jakieś szybkie ww. Efekt- po 1,5 tyg SYFY WITAJCIE! Szybko powróciłem do starego modelu żywienia i zażegnałem problem. Dla świętej pewności po miesiącu powtórzyłem ‘eksperyment’… oczywiście pryszcze wróciły… Aktualnie, z uwagi na kontuzję nie ćwiczę, lecz te wszystkie doświadczenia utrwaliły mnie w przekonaniu, iż możemy obyć się bez węgli. Żyję zdrowo i smacznie

Pierwszym krokiem w przestawieniu mojej diety było wyeliminowanie pieczywa. Zacząłem spożywać więcej jajek i nabiału. Na węgle pozwalałem sobie tylko w porze obiadowej,- głównie ziemniaki. Z biegiem czasu do swojego arsenału żywieniowego wprowadzałem coraz więcej dań. Tego modelu żywienia po prostu trzeba się nauczyć i nie da się tego zrobić w 1 dzień! Z czasem węgle uciąłem całkowicie (ew. dodaje trochę w postaci panierki do mięs),- po prostu nie czuję głodu i chęci na słodkie. Na początku było ciężko,- mimo, że zjadłem kawał mięcha to czułem ogromnyyy głód, mimo, że żołądek był pełen. Wytrzymałem 2-3 dni i organizm się całkowicie przestawił :)
Niebawem wracam na siłownię i zobaczę czy masa będzie szła do przodu :) :) Ważę zaledwie 70kg/180cm, więc…

Na razie podzielę się z jednym z przepisów na szybie i smaczne danie, gdy będę miał chwilę postaram się wrzucić więcej:

=SMAŻONY SER=
-ser edamski ( bądź inny, który równie dobrze się rozpuszcza. Najlepiej kupywać ser ‘zza lady’ niż te pakowane w supermarketach)
-jajko/a
-bułka tarta
-przyprawy: czosnek papryka sól

Kostkę sera kroimy na niezbyt grube ‘paluszki’ (wielkości paluszków rybnych). Jajko/a należy rozbełtać razem z przyprawami. Ser obtaczać w jajku-bułce min 2x razy,- by ser nie wytopił się poza panierkę. Smażymy na rozgrzanym smalcu, na średnim– ogniu.

stefan
January 13, 2012

Witam. Wiesz może na pytanie czy da się budować masę bez węgli odpowiem trochę bardziej okrężnie. Tzn. nie rezygnowałbym całkowicie z węglowodanów i nie obcinał ich do zera. Te 70 gram na dobę to pewna rozsądna dawka, by zapewnić sobie odpowiednią pacę tarczycy. Przy okazji nie obciąża się tak wątroby, która przy całkowitym braku węgli musi przerabiać część białka na glukozę. Jest to także mało ekonomiczne rozwiązanie.
Tę niewielką ilość węglowodanów najlepiej dostarczać z warzy i owoców. Natomiast panierki unikam. Mąka nie jest dobrym źródłem.
Kolejna ciekawa sprawa, że u Lutza ludzie bardzo wychudzeni, bo niektórzy i tak reagują na duże ilości węglowodanów, czyli ci zwani na forach kulturystycznych ekto- nagle przy zmianie modelu żywienia samoistnie przybierali kilka kilogramów mięśni nawet bez treningu.
Obecnie próbuje się karmić i ludzi i zwierzęta soją i mączką kukurydzianą. Jakaż oszczędność, znaleziono zastosowanie dla odpadów przemysłowych :) Stąd tak mocny lobbig za soją i wegetarianizmem. Tysiące ludzi, może i w dobrej wierze, daje się manipulować i myśli, że poprzez wegetarianizm pomagają zwierzętom, są zdrowsi i lepsi moralnie. Żyją złudzeniami. Co ciekawe spotkałem się już z tak silną agresją ze strony wege, że stawia to pod znakiem zapytania to ich pokojowe nastawienie i miłość do wszystkich stworzeń. Pozdrawiam.

requ
January 13, 2012

Fakt,- bułka tarta czy mąka nie są najlepszym rozwiązaniem na panierkę. Lubię zjeść pstrąga w migdałach,- musiałbym kiedyś spróbować panierki ze zmielonych migdałów lub orzechów.

stefan
January 13, 2012

No, pomysł ciekawy. Ewentualnie pestek z dyni? Wszystko się rozbija o cenę. Wiadomo bułka tarta, albo mak są stosunkowo tanie. Orzechy, pestki z dyni plus minus 30 zł za kilogram.

requ
January 13, 2012

Znasz może jakieś ciekawe linki, bądź blogi, gdzie można poczytać nt. masowania low carb?
Większość nowych body-builderów, tudzież sezonowców swoje pierwsze kroki kierują na wiadome forum. Wchodzą w podpięte tematy i wyczytują iż bez węgli oraz nadwyżki kalorii nie ma masy.Sam jedząc ponad 4k kalorii nie zrobiłem ani odrobiny mięsa. Nie ma się więc co dziwić iż takie schematy się ucierają w tym środowisku. Nikt nawet nie próbuje zmieniać/ próbować czegoś nowego co w efekcie zmienia się w masa-redukacja-masa-redukcja…

stefan
January 13, 2012

Jeśli chodzi ogólnie o żywienie, to możesz poczytać nowadebatę. Oczywiście z pewna dozą krytycyzmu, ale jest to obecnie najbardziej rzetelna strona w języku polskim. Natomiast w połączeniu z kulturystyką nic nie znalazłem. Trzeba szukać na angielskojęzycznych stronach. Choć też trzeba uważać, bo obecnie low carb stało się pojęciem modnym i niekiedy rozumie się pod tym terminem co komu wygodne.
Warto poczytać dr Ellisa, czy dr Eadsów. Tu jest blog Eadsa. Nie miałem okazji dokładnie go przejrzeć.

Tomek
January 14, 2012

http://gotowanie.onet.pl/16059,0,1,sernik-babci-uli-z-budyniem,ksiazka_przepis.html

Bardzo dobry i wypróbowany przepis. Jedyną modyfikację jaką można wprowadzić to ograniczenie cukru :-)

stefan
January 15, 2012

Zamiast cukru można dać stewię, jak ktoś potrzebuje słodkiego.
Inna rzecz to ten budyń waniliowy. Sklepowe budynie są na etylowanilinie. Wielu ludzi jest na to uczulonych, choć zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Więc lepiej zrobić domowy budyń na żółtkach. Przepisu nie znam dokładnie, bo sam nie robię, ale mogę się dowiedzieć. Pozdrawiam.

Tomek
January 15, 2012

Przy diecie low carb można wcale nie dodawać cukru. Dla mnie wszystko co ma cukier jest za słodkie, nawet niektóre owoce :-)

Reda!
January 15, 2012

A po co w ogóle mieć cukier w domu? Dla gości? :D

stefan
January 15, 2012

No tak. Głównie na gości. Chyba, że reszta domowników nie podziela naszych poglądów żywieniowych.

Arek
January 15, 2012

Ja również od kilku lat nie słodzę. Zamiast tego używam miodu ale też w rozsądnych ilościach. Stewię (koncenrat) kiedyś używałem ale smak mi totalnie nie odpowiada. Paskudztwo.

Mateusz
January 19, 2012

O tej stewii wcześniej nie słyszałem, nie korzystałem nigdy, choć cukier już odstawiłem lata temu z diety, dobrze wiedzieć że jest jakaś alternatywa dla słodzików aspartamowych.

Stefan z innej paki – wcinasz jeszcze białka z odżywek??

Ja też w zasadzie prosto jadam. Jajka jak jajka – raz gotowane, raz jajecznica na maśle z cebulą i dodatkami wg życzenia, innym razem zaś surowe, czy w postaci omleta. Gdyby ktoś miał jeszcze smaczny sposób na jajka to dawać znać.

Mięsko to w przyprawy na milion sposobów i do piekarnika aż skórka będzie chrupiąca, mniam..właśnie zrobiłem przed chwilą całą brytfankę. Nie ma lipy ha ha… Lubię też z owocami mięso brzoskwinia, pomarańcze właśnie, ewentualnie ananas świeży.

Warzywa to zazwyczaj świeże wcinam, lubię też sobie pomieszać na jakąś surówkę, sałatkę do mięsa. Nie używam majonezu, jak już to trochę musztardy, czy najmniej przetworzonego ketchupu bez skrobii modyfikowanej genetycznie – jeden taki w markecie znalazłem, rzecz jasna najdroższy ale w smaku dobry.

Arek
January 19, 2012

Ja tam wszystko wcinam z chrzanem :) Co do jajek. Też oczywiście jem smażone ale najbardziej uwielbiam gotowane na miękko i uwaga – zimne ! Spróbujcie kiedyś zjeść takie. po prostu zalewam zimną wodą a po paru / parunastu minutach obieram i zjadam w całości bez żadnych dodatków poza solą. Bomba ! :)

stefan
January 20, 2012

Białka z odżywek jem, choćby ze względów czasowych. Tyle, że dodaję albo smalcu albo śmietany. okresowo też aminokwasy. Wieczorem tauryna z magnezem, tylko, że nie codziennie, a tak mniej więcej co drugi dzień.
Musztardę też stosuję :) Chrzan rzadziej, może pora do niego powrócić. No i przyprawy. Pieprz, imbir, sól, czasem tabasco czy papryki sproszkowane. Pozdrawiam.

Tomek
January 20, 2012

A co z przepisem na kiełbaski zamieszczone powyżej? :-)
Znasz jakieś dobre sposoby na potrawy ze smalcem?
trudno jest go wkomponować w jakąś potrawę a mój organizm zaczął dobrze reagować na energię pozyskiwaną w ten sposób.
Pozdrawiam

stefan
January 21, 2012

Kiełbaski zamieszczone powyżej wymagają dopracowania, a na razie nazbierało się sporo innych spraw i jakoś nie mam czasu teraz robić kolejnej partii. Pierwsza wersja była aż nadto prosta. Kilogram karczku i pół kilo słoniny, zmielone, przyprawione i wepchane w jelita. Potem suszone. Wędzić póki co nie miałem jak. Po suszeniu zamrożone, a później gotowane. Jednak trzeba tam bardziej bardziej namieszać z rodzajami mięsa itd.
Smalec zwykle jem do śniadania, tak po prostu :) Na smalcu możesz smażyć, jeśli już czasem musisz. Co więcej? Tak jak pisałem, ja jem dość prosto, więc może ktoś inny podsunie jakieś bardziej skomplikowane przepisy ze smalcem. Pozdrawiam.

Marek
January 24, 2012

Sernik Low Carb
Składniki
•1/2 kg sera
•3 jajka
•6 łyżeczek roztopionego masła
•1 budyń waniliowy
•rodzynki
•gdyby był za gęsty dodać mleko

Etapy przygotowania

1.Do dużej miski należy wrzucić przemielony ser biały. Dodać żółtka, budyń i wymieszać.
2.Z białek należy ubić pianę i dodać do reszty.
3.Następnie należy dodać masło i rodzynki. Wszystko dokładnie wymieszać i wrazie potrzeby dodać mleka.
4.Forme do ciasta wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą
5.Piec około 1 godziny w temperaturze 180 stopni. Wierzch ciasta powinien nabrać złocistego koloru

Zrobiłem i był świetny. Ani grama mąki czy cukru. Słodki smak był i tak dzięki budyniowi i rodzynkom. Oczywiście można zamiast rodzynek dodać jakiekolwiek inne owoce. Gdyby już się skrajnie nie trzymało można sypnąć nieco mąki, ale ja się obyłem. Z budyniem też niby można kombinować “po domowemu” ale nie wiem jak.
Pozdrawiam

stefan
January 24, 2012

Przepis fajny. Pytanie, czy musi być tak margaryna? Może posmarować po prostu masłem? No i ten budyń waniliowy. Niektóre osoby są wręcz uczulone na etylowanilinę. Ja w tym tak mocno nie siedzą, ale z tego co wiem da się zrobić budyń z żółtek i mleka. Spróbuję się dowiedzieć to napiszę jak. Pozdrawiam.

Marek
January 24, 2012

AAA rzeczywiście… Przepis znalazłem w internecie i go tutaj po prostu wkleiłem. Ja wysmarowałem wszystko masłem. Na początku nie wiedziałem nawet o co Ci chodzi. :)
Przepis na budyń byłby faktycznie bardzo cenny, bo to jedyna nienaturalna rzecz w tym przepisie.
Pozdrawiam

Arek
January 24, 2012

Klęska :(
Jak zakomunikowałem w domu, że zamierzam zrobić ciasto to mnie kobieta wyśmiała ! Smiała się ze mne cały weczór. Do mnie pieczenie ciast napawdę nie pasuje. Ale co tam ! Kupiłem produkty i zrobiłem. Niestety przedobrzyłem bo dałem 5 jajek. Wszystko inne jak w przepisie. Rósł rewalacyjnie. pachniał bombowo. Niestety pod koniec pieczenia jedna strona zaczęła opadać. Po wyjęciu z piekarnika opadł cały… Szczerze mówią to jakby go posmarować drzemem i zawinąć to mógłby za grubego naleśnika robić haha. Ciepły jeszcze. W smaku dobry. Przeanalizuję porażkę i podejmę za tydzień, dwa kolejną próbę.
Pozdrowienia !

Reda777
January 24, 2012

Marek, przydaloby sie zrodlo przeklejenia. Opcja ciekawa. :D

stefan
January 25, 2012

He. Nie jestem seksistą, ale robienie ciast zostawiam kobietom. Po prostu też się do tego nie nadaję. Wolę zajmować się mięsem :)
Pytałem w sprawie tego domowego budyniu. Tam niestety potrzebna jest mąka i cukier. Z cukru można zrezygnować. Mąka? No cóż niewielka ilość od czasu do czasu może jakoś ujdzie. Niebawem podam ten przepis, jak będę miał szczegóły. Pozdrawiam.

Arek
January 25, 2012

Teraz to wiem ! Śmiała się ze mnie jak postanowiłem robić ciasto i wyśmiała jak nie wyszło. Heh

Marek
January 25, 2012

Ja mam lepiej bo moja dziewczyna potrafi przypalić wodę, więc nawet jak coś nie wyjdzie, to się nie śmieje :)
Co do źródła, to tak naprawdę szukałem po prostu przepisu na sernik bez mąki. W oryginale chcieli jeszcze szklankę cukru do tego dodać i coś tam jeszcze, ale przerobiłem po swojemu.
Jeśli chodzi o mąkę, to zawsze można dodać ziemniaczaną jeśli ktoś nie chce zbóż zjadać. Mi wyszło bez mąki całkiem dobre i w jednym kawałku. Ważne, żeby robić dosyć płaskie to ciasto.
Pozdrawiam

stefan
January 25, 2012

Też myślę nad ziemniaczaną. Zawsze to lepsza opcja, ale muszę się dowiedzieć, czy w tym budyniu tak się da.

stefan
January 25, 2012

Tu nawet jest przepis z mąką ziemniaczaną. Pozostaje tylko wyeliminować cukier.

Marek
January 27, 2012

Ktoś się pytał o przepisy na jajka, więc podaję przepis na jajecznicę z białym serem. Nigdize tego w tej formie nie znajdziecie, bo to mój własny pomysł. Smakuje wybornie.

rozbijamy jajka i bełtamy je ze sobą, żeby była w miarę jednolita masa. Dodajemy wedle gustu soli i kminku. Wlewamy na rozgrzaną patelnię z roztopionym smalcem albo masłem. Chwilę smażymy trochę mieszamy i kiedy jajecznica jest już prawie gotowa (może to byc szybko może dłużej – wedle gustu) dodajemy białego sera. Mieszamy i jak tylko zacznie “puszczac soki” zdejmujemy z patelni. Ważne, żeby dodac go na sam koniec.
Smacznego

stefan
January 28, 2012

Tak samo można dodać żółty ser.

Drizzt
January 30, 2012

A w jaki sposób Szanowni Czytelnicy jedzą wątróbkę? Stefan jak pamiętam polecał jedzenie podrobów, a ja ja osobiście bardzo lubię wątróbkę drobiową. Czy np. zwykłe usmażenie jej na patelni z cebulką jest w porządku? I pytanie na czym usmażyć, najlepiej na maśle?

stefan
January 30, 2012

Na maśle albo na smalcu. Może też być gotowana w formie np. gulaszu.

Arek
January 31, 2012

Akcja SERNIK part 2.
Dodany budyń (bez cukru) oraz trochę miodu. W smaku jako tako. Pozostali domownicy mieli możliwość posypania cukrem pudrem. Wszyscy zadowoleni :)

Drizzt
January 31, 2012

To ja jeszcze bym chciał zapytać o jajka, bo wygląda, że w przyszłości będę ich dużo gotował: )

Otóż jak gotujecie jajka żeby dobrze skorupka odchodziła?

Reda
January 31, 2012

Spróbuj wrzucać do wrzącej wody.

Marek
February 1, 2012

Wtedy najprawdopodobniej popękają. Do wrzątku trzeba wkładać bardzo powoli. Moim zdaniem najlepiej wcześniej je wcześniej tym wrzątkiem zalać i dopiero przełożyć do garnka.
Jeśli chodzi o obieranie skorupki to zwykle sypie się trochę soli do garnka, ale i tak reguła jest taka, że im świeższe i lepsze jajka, tym skorupka gorzej odchodzi.
Pozdrawiam

Arek
February 1, 2012

Ja znam tylko taką teorię, że jajka świeże to skorupka schodzi bez problemu. Wrzucam do wrzątku i od chwili zagotowania liczę 4m15s. Wychodzą na miękko. Zalewam zimną wodą i jem zimne bez żadnych dodatków nawet soli. Jakoś tak lubię.

Marek
February 1, 2012

Co kucharz to teoria :)
Mi zawsze wszyscy powtarzali, że trudność odchodzenia skorupki to wyznacznik świeżości i jakości jajka. Innymi słowy takie z trójką na pieczątce łatwo obrać, ale są beznadziejne. A takie z zerem albo od własnej kury są wspaniałe, ale i tak go nie zjesz bo nie obierzesz. :)
A tak serio, to różnie bywa. Raz schodzi łatwo, a raz trzeba się napracować.

stefan
February 1, 2012

Moje obserwacje raczej potwierdzają teorię Marka. Jednak może być i tak, że w rzeczywistości jest z tym tak, jak z kolorem żółtka i zależy od tego, czym kury były karmione.

Drizzt
February 2, 2012

A co sądzicie o mikrofali i podgrzewaniu w niej potraw?

Mam nadzieję, że tu już będzie większa zgodność: )

stefan
February 3, 2012

Sporo głosów przeciw. Przyznam, że nie mam wyrobionego zdania. Nie mam takiego sprzętu, nigdy tego bliżej nie badałem. Chętnie poczytam Wasze opinie. Dorzucę jeszcze od siebie – płyta indukcyjna? Bo o tym jeszcze jest cicho, a wszak zasada działania podobna. Pozdrawiam.

SirValeq
February 14, 2012

Napisałeś Stefan w innym miejscu: “Mimo wszystko, są pewne marki serów, które uważam za jadalne.”

Mógłbyś bardziej szczegółowo? Nikt Cię chyba nie zabije, jeśli sypniesz nazwami własnymi, bo to przecież będzie pozytywna reklama.

stefan
February 14, 2012

Na pewno Gouda. Póki co nie narzekam. Są jeszcze takie całkiem dobre sery z większymi dziurami z nieco wyższej półki cenowej. Teraz nazw nie pamiętam. Przy okazji postaram się sprawdzić.

Arek
February 22, 2012

Panowie a co z rosołem ? Ostatnio mam wielką ochotę. Gotować nie umiem ale spróbuję zrobić pierwszy rosół w życiu. Troche wołowiny, jakieś skrzydło z indyka i włosczyzna. Jak to się ma do naszej diety ? Ile w tym tak na oko interesujących nas składników i mniej więcej proporcje ? Czy po 3 h gotowania w ogóle coś pozostaje czy wszystko wyparuje ?

stefan
February 22, 2012

Osobiście nie przepadam za rosołem, ale jak ktoś lubi to nie ma problemu. Tylko trzy godziny to faktycznie dość długo. Ja tak długo nigdy żadnego jedzenia nie męczę :)
Ilość białka i tłuszczu będzie zależała od tego ile tam mięsa wrzucisz. Wiadomo, że ze skrzydełek niewiele tego będzie.

SirValeq
February 22, 2012

Macie jakieś ciekawe patenty na wytopienie własnego smalcu? Chodzi mi o przyprawy etc.

Arek
February 22, 2012

Rosół zrobiony ! Całkiem zacna zupka mi wyszła. Wołowina gotowana z chrzanem jako posiłek potreningowy jest rewelacyjna. Pytanie tylko co z niej pozostało po 2,5 h gotowania.. Tak czy tak pychota.

rodzyn111
February 22, 2012

Valeq popytam w rodzinie, albowiem wiem, ze sie u mnie takie rzeczy robi.

Leave a comment