Dziennik treningowy: Nikita
Related posts:
- Dziennik treningowy: Osm
- Dziennik treningowy: Paweł nr 2
- Dziennik treningowy: SirValeq
- Dziennik treningowy: Łukasz
- Dziennik treningowy: Drizzt
- Dziennik treningowy: Zbiggy
- Dziennik treningowy: Grzegorz
- Dziennik treningowy: Piotrek
- Dziennik treningowy; Maciek z HGH
- Dziennik treningowy: Arek
- Dziennik treningowy: Marek
- Dziennik treningowy: Paweł
- Dziennik treningowy: Jaco
- Dziennik treningowy: Reda
- Dziennik treningowy: Marcin
- Dziennik treningowy: Jacek
- Dziennik treningowy: Tomek
- Dziennik treningowy: Mariolka
- Dziennik treningowy: Krzychu
- Dziennik treningowy: Mateusz
31 Comments to Dziennik treningowy: Nikita
Serdecznie dziękuję za „dziennik treningowy”.
No to start. ![]()
Moim nadrzędnym celem jest poprawa ogólnej sprawności, zaangażowanie całej grupy mięśni w proces ćwiczeń. Pragnę ćwiczyć systematycznie i raz na zawsze utrzymać efekt, szczupłej, fitnessowej sylwetki. Ćwiczenia zawsze przynosiły mi radość i poprawiały ogólne samopoczucie. Ćwiczenia również wzmacniały mój charakter i mobilizowały do jeszcze większej pracy nad sobą. Obecny zestaw ćwiczeń jest „przestarzały”, moje mięśnie już nie reagują tak jak dawniej. Przyzwyczaiły się do rutyny i ćwiczenia, które wykonuję obecnie nie są efektywne.
Celem jest tak jak już napisałam poprawa ujędrnienia skóry. Jestem szczupła ale w większej ilości ciała brakuje mi zarysu mięśni. Zestaw ćwiczeń nie pogłębiający moich wad postawy a kształtujący moją sylwetkę i spalający tk.tłuszczową byłby najlepszy.
Przypomniałam sobie, że oprócz swiss ball, dwóch ciężarków po 2kg, roweru typu outdoor
posiadam również drążek rozporowy w futrynie drzwi – o tym przypomniałam sobie czytając dziennik Grzegorza .
Dieta moja jest nieustabilizowana i nie mam normalnego trybu jedzenia. Staram się jeść 3-4 x dziennie.
Ryby 2x w tygodniu (obecnie ze względu na święta dużą ilość śledzia), moja ulubiona to makrela wędzona, zjadam w ciągu tygodnia mniej więcej 4 sztuki.
Śniadanie to pełnoziarniste pieczywo do tego serek wiejski tłusty oraz makrela, bądź kanapka z jajkiem również serek wiejski albo serek typu „Bieluch” albo serek wiejski z bananem do tego orzechy i siemię lniane. Jem śniadania naprzemiennie bądź zależnie od tego czego w danej chwili czuje, że potrzebuje mój organizm.
Obiad jem zazwyczaj kurczaka z dużą ilością warzyw. (z brązowym ryżem, makaronem pełnoziarnistym albo kaszą gryczaną- stosuje na przemian) W zastępstwie kurczaka, filet z indyka albo mięso mielone. Do obiadu nie rzadko- sałatki z serem Feta, pomidorami, ogórkiem zielonym, kiszonym ogórkiem, jajkiem, papryką, kukurydzą i groszkiem. Przyprawy to oregano, kminek, majeranek, bazylia, zioła prowansalskie, pieprz. (nie solę)
Przekąski to marchewki oraz jabłka, często banany. I niestety czasem podjadam słodyczę… ciastka maślane bądź różnego typu landrynki.
Kolacje to samo co śniadania.
Pije dużo wody niegaz. Herbatę zieloną albo czerwoną w mniejszych ilościach, kawę z mlekiem (2,0% tłuszczu) prawie codziennie.
W związku z tym, że pierwszy raz w życiu pisze swój dziennik treningowy, chciałabym przeprosić za brak jakiejś ogłady i rzeczowości w opisie. Wszelkie sugestię co do tego jak i o czym pisać mile widziane. Bardzo zależy mi na zrozumieniu mnie i moich potrzeb bez przemęczania czytelnika ![]()
Pozdrawiam, Nikita
Więc tak kilka uwag na początek. Planem zajmę się w następnym tygodniu ![]()
Fajnie, że jest drążek – skoro zaś jest to rodzi się pytanie, czy dasz radę się podciągnąć i ile razy. Najlepiej do klatki piersiowej albo przynajmniej do szyi.
Z diety takie rzeczy, jak; chleb, ryż czy makaron najlepiej starać się powoli całkiem wyeliminować. Ciemne pieczywo wcale nie jest takie zdrowe, jak się powszechnie uważa. Tak samo jak ryż.
Należy tez uważać z ilością wody mineralnej.
Tego co za mało w Twojej diecie to nasycone kwasy tłuszczowe. Skoro nie chcesz zbyt rozbudowywać masy mięśniowej – co jest zrozumiale – to nie musi tego być dużo, ale jednak trochę jest potrzebne dla zdrowia. Więc lepiej i zdrowiej jest wybierać pełnotłusty nabiał i np. udko z kurczaka zamiast filetu. oczywiście nie zawsze, chodzi tylko o to, by nie unikać tłuszczu na siłę. To gwarancja zdrowia, równowagi hormonalnej itd. Także szczupłej sylwetki.
Warto byłoby mieć też pod ręką jakiś zestaw regulowanych sztangielek, by nie być ograniczonym tymi hantlami. Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za odpowiedz
W takim razie wracam do domu i próbuje się podciągnąć
pomyśle tez nad regulowanymi sztangielkami jak i postaram się wyeliminować te produkty z diety czyli węglowodany good bye. A płatki owsiane? I pytanie czy chleb można czymś zastąpić? np. jakaś Wasa czy coś takiego? Czy w ogóle go nie jeść? dziękuję
Najlepiej byłoby zupełnie zrezygnować z chleba, płatków i tego typu produktów. To są takie zapychacze brzucha, tradycja z czasów głodu. Jak człowiek jest głodny i biedny – je wszystko, jeśli ma wybór to lepiej się ograniczyć do tych zdrowszych produktów.
Ciągle ludzie się dziwią, że nie jem chleba, ale jeśli np. mamy zjeść chleb z boczkiem to zdrowszy będzie sam boczek i wbrew pozorom lżej strawny. Pisałem o tym sporo w artykułach.
Jako sensowne źródła węglowodanów najlepiej jeść warzywa i owoce. Dobrym połączeniem jest także np. mięso czy ser i orzechy, albo pestki z dyni. Pozdrawiam.
A kasza jaglana? P.s. właśnie się zaczytałam w Twoim artykule dieta (bez mitów i ryżu) ale niestety muszę przerwać jestem w pracy i nie mogę niestety na razie kontynuować…a to wszystko takie ciekawe i tak mądrzę napisane. Dzięki, że jesteś!
Kasze to też produkty zbożowe, więc lepiej nie. Kwestia zmiany nastawienia, w końcu tak długo byliśmy przekonywani, że podstawa żywienia to chleb, iż trudno się od tego odzwyczaić. Znam sporo osób, które przyznają mi rację i uznają moje argument, a później i tak wracają do starych nawyków.
Dr Lutz, gdy w okolicach pięćdziesiątego roku życia zaczęło mu szwankować zdrowie, zmienił swoje nawyki, wyrzucił wszelkie przetwory zbożowe, jadł więcej tłuszczu i nagle zdrowie się poprawiło i dożył prawie setki.
Coraz więcej pisze się ostatnio o szkodliwości zbóż, ale ciągle to nie dociera do większości ludzi i nadal panują błędne przekonania.
Za chlebem nie przemawiają już nawet względy ekonomiczne, bo jest tak drogi, że za tę samą cenę można kupić podroby, które są pokarmem pełnowartościowym. Oczywiście jakoś współczesnego mięsa i serów też pozostawia sporo do życzenia, ale coś jeść trzeba, więc lepiej wybrać mniejsze zło.
Stefanie świat się nie zmieni. Fakt, ci którzy mogą sobie na to pozwolić niech próbują, ludzie mają w głowach strach przed tłuszczem wzięty z TV, która to bezwstydnie bombarduje nas produktami wysoko węglowodanowymi,a potem za wszelkie problemy obarczaja tłuszcz. Nas jest jednak 6 miliardów na świecie i ta liczba ciągle rośnie. Jeżeliby każdy z tych ludzi miał się przesiąść na dietę bez przewagi produktów roślinnych, trzebaby ogromnych ilości mięsa. Dziennie zabijanoby z 5 miliardów kurczaków i z miliard świń. Żeby to nabrało masy mięśniowej potrzebne byłyby ogromne ilości pasz itp., masa gruntów musiałaby zostać przekształcona w pola. Zniszczone zostałoby środowisko, bądź co najmniej zniekształcone.
Nie zrozum mnie źle, nie mówię, że to coś złego. Sam stosuję się do twoich zaleceń i widzę poprawę. Chciałem tylko podkreślić jak dobrze nam się “urodziło”. Chociaż patrząc na to co się dzieje także widzę to żywieniowe zło w postaci produktów “pierwowzoropodobnych”. Moi domownicy kupili sobie ostatnio wytwór o nazwie “zapiekanka”, standard czyli ser i pieczarki. Czytam skład i sera tam nie znalazłem, niestety uzależnienie(?) od glutaminianu robi swoje i rodzinka zjadła ze smakiem.
Jeszcze jedna mała refleksja, odnośnie ryżu, ten nasz jest tutaj jakiejś mizernej jakości. Azjaci którzy mają dane go spróbować zgodnie mówią, że jest okropny i w niczym nie przypomina ryżu w ich stronach. Ciekawym jest też fakt, że najdłużej żyjącym społeczeństwem są Japończycy, gdzie ów ryż się zjada (pomijam Andorrę, bo to minipaństwo).
Mare_K – Wiesz, z punktu widzenia makro masz rację. Tylko, że ja bardziej dbam o swoje zdrowie niż o to, by być maszynką do pracy, która utrzymuje elity. Żreć byle co, dużo i ciężko robić, młodo umrzeć. Przy okazji odciążyć ZUS
To nie dla mnie.
Oczywiście rolnictwo zwiększyło przyrost naturalny, ale też pogorszyło zdrowie społeczeństwa. To jest wiadome.
Co do tych ogromnych ilości to nie do końca bym się zgodził. W sumie nie każdy musi nabierać wielkiej masy mięśniowej, a już mała ilość mięsa jest lepsza niż duża chleba czy ryżu. Biorąc pod uwagę ceny, to nawet tańsza. Trzeba także pamiętać o tym ile ton żywności niszczy się każdego roku tylko po to, by pobić ceny! Puszcze amazońskie są wycinane pod uprawę soi!
Pewnie, że nasz ryż jest gorszy. U Japończyków wg mnie najważniejszym elementem nie jest nawet to co jedzą, ale fakt, iż nie ma tradycji obżerania się na siłę, jak w wielu innych społeczeństwach. Pozdrawiam.
Nikita powoli wykluwa mi się plan dla Ciebie. Mogłabyś coś orientacyjnie napisać o swoich możliwościach siłowych? To by znacznie pomogło. Daj znać co z tym drążkiem. Dasz radę robić pompki? Jeśli tak to ile? No i na pewno popracujemy nad tym goblet squatem. Mam też kilka innych rzeczy. Pozdrawiam.
Welcome back! Chwilowe braki w dostępie do internetu, skutecznie mnie zatrzymały w postowaniu. Ale wracam czym prędzej.. Na zadane przez Ciebie Stefan wcześniej pytanie Ile razy jestem w stanie się podciągnąć, odpowiedź jest RAZ i to nie tak do końca więc nawet lepiej uznać, że w ogóle ale za to pompki (męskie) robię bez żadnych problemów w ilości 15. Tak, tak, przysiady ok.
Ok, fajnie. W takim razie plan niebawem będzie. Na pewno będą w nim goblety, pompki no i popracujemy nad tym podciąganiem. Jeśli potrafisz prawie raz, to szybko można zrobić postępy
Pozdrawiam.
Plan wyglądałby tak:
Goblet squat – podstawowe ćwiczenie dla Ciebie. Wygląda TAK. Zwróć uwagę, że kolana nie wychodzą do przodu poza obrys stopy. Tym właśnie różnią się wszystkie przysiady od niezdrowego tzw. kucania. Ruch jest zawsze inicjowany przez biodra. Schodzisz biodrami do tyłu i w dół, tak jak przy siadaniu na krześle. Staraj się zejść jak najniżej. Ważne jest pilnowanie kręgosłupa. Łopatki powinny być lekko spięte. Tak samo brzuch. Ma być napięty, a nie wciągnięty.
Proponuję na początek spróbować bez obciążenia. Jak pójdzie dobrze, to bierzesz ten hantel 2 kg. Na razie będziemy budować w oparciu o objętość, ale z czasem przydałoby się większe obciążenie.
Robisz 3 serie po 5 powtórzeń. Jeśli się uda, to kolejny raz robisz 3 serie po 6 powtórzeń, za trzecim razem 3 serie po 7 itd. Pomiędzy seriami 1 minuta przerwy.
Drążek negatywy – do tego ćwiczenia potrzebne jest krzesło i drążek. Wchodzisz na krzesło, łapiesz drążek podchwytem na szerokość barków i starsza się opuszczać jak najwolniej potrafisz/ Potem wchodzisz znowu na krzesło i robisz kolejne powtórzenie. Mamy tu tylko fazę negatywną bez podciągania. Przez jakiś czas rób 3 serie po 2 powtórzenia. 2 minuty przerwy między seriami. Zobaczymy jak pójdzie.
Pompki – tu wiadomo. Staraj się też ściskać łopatki i mieć lekko napięty brzuch. 3 serie po razy, jak pójdzie dobrze to tak jak w przysiadach, robisz następnym razem 3 serie po 6 razy itd. Jak nie da rady zrobić wszystkiego, to następnym razem powtarzasz. Przerwa 1 minuta.
Przenoszeni hantla – leżysz na podłodze ramiona wyprostowane, tylko minimalnie ugięte w łokciach. Trzymasz je nad klatką piersiową oburącz ujmują hantel. Z tej pozycji przenosisz go do tyłu maksymalnie, ale bez wyginania ciała w łu. Tak samo 3 serie po 5, potem 3×6 itd. 1 minuta przerwy.
Ćwiczenie propriocepcji na kręgosłup – z klęku na kolanach kładziesz się na piłce, tak by leżała na niej klatka piersiowa. Łopatki ściągnięte. W jednej ręce trzymasz hantel, który podciągasz do góry, tak że łokieć odchodzi prostopadle od tułowia, a przedramię zwisa w dół. Ta ręka pozostaje z obciążeniem nieruchoma w czasie całego ćwiczenia. Druga bez ciężaru robisz unoszenie w bok. Tutaj jest tylko lekko ugięta w łokciu. Co serie zmiana ręki. Zrób na każdą po 3 serie po 20 ruchów. Przerwa tylko na zmianę ręki.
Myślę, że to na początek wystarczy. Za jakiś czas rozbudujemy ten plan. na razie musimy poznać możliwości Twojego organizmu. No i może w tym czasie dorobisz się jakieś sprzętu ![]()
Plan robisz 3 razy na tydzień. Jak zabraknie czasu to może być 2 razy. Ważne, by między każdą sesją był przynajmniej dzień przerwy. Na początku i tak chodzi nam o opanowanie techniki i przywrócenie odpowiednich reakcji neuromuskularnych. Jak coś jest niejasne to pytaj
Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję
Plan wydrukowany! Dziś w domu, dokładnie go przećwiczę.
dobrego dnia!
Czuję się bosko! Zaczne od tego, że jestem za gobletem i to baardzo! Mile zaskoczyły mnie ćwiczenia na drążku, przy 3 serii już bardzo dlugo mogłam sie utrzymać w powietrzu i naprawde powoli sie opuszczać…a początki były takie niezadowalające
Pompki- rewelacja, dawno nie robilam ale wciąż w formie, jeśli chodzi o te ćwiczenie. Przenoszenie hantla- bardzo ok. po pompkach dobrze sie czuje, gdy mogę zmienić perspektywę ale czy jeden cieżarek to nie za mało? (dołożyłam najpierw drugi ciezarek 2 kg. a potem zmieniłam na mniejszy 1kg. ( zrezygnowałam z 2kg bo groziło to upuszczeniem cieżarka w czasie przenoszenia nad głową ;P a mam stare żeliwne cieżarki, jeszcze po dziadku a ten 1kg. to taki “bajer” nowoczesny ;p i sie dobrze trzymał tylko, że maly wagowo.) Problem pojawil sie przy ćwiczeniu propriocepcji na kregosłup. Nie wiem co dokładnie mam tu robic. No a teraz po treningu zrobiłam mix: makrela wedzona, ser biały tłusty, garść orzechów włoskich rozdrobnionych wałkiem, siemie lniane, pestki słonecznika, starta marchewka; wszystko razem zmieszane i zjedzone..pycha. Połączenie ok? Bardzo mi smakowało i czuję się w sam raz dożywiona. Pozdrawiam i dziekuję
Nikita.
Obciążenie powinno wzrastać z czasem. Najpierw dokładasz za każdym razem ilość, tak jak jest w planie. Do tego czasu może znajdzie się więcej obciążenia, wtedy zaczniemy je zwiększać. Dlatego też dobrze, jeśli początkowo jest lekko, z czasem przestanie być tak łatwo ![]()
W tym ostatnim ćwiczeniu uniesioną rękę z hantlem trzymasz cały czas nieruchomo, natomiast pracuje ta druga bez obciążenie. Wiem, że to jest trudne do opisu i później odczytania z opisu. Niestety w necie raczej takich ćwiczeń nie ma, by pokazać co i jak. Musimy to jakoś doprecyzować
Więc po prostu napisz dokładnie co jest niejasne w tym ćwiczeniu.
Jedzenie ok, tylko na ten słonecznik bym uważał. Łatwo od niego przytyć. Pozdrawiam.
Cześć Stefan, ![]()
dzisiaj robię trening (był dzień przerwy tak jak napisałeś)cieszę się na samą myśl o nim
… a propo ćwiczenia propriocepcji na kręgoslup napiszę Ci (zapewne po treningu) dokładnie na czym polega\polegał probem.(wstępnie podejrzewałam piłkę, że jest za duża i to może być przyczyną.Dzisiaj się okaże podczas treningu.
Mam takie pytanie do Ciebie o kręgosłup lędzwiowy, co moge zrobic w sytuacji gdy zaobserwoałam u siebie zwiększoną lordozę. Mam wrazenie a i widze to gołym okiem stając profilem do lustra, że mam mocniej i bardziej niż kiedyś wygiętą dolną cześć kręgosłupa, tak,że brzuch brzydko wystaję do przodu a pupa jest nienaturalnie wypięta. Problem jest też widoczny gdy mam na sobię t-shirt, z tyłu na dole pojawia się niewielki fałd materiału. Czuję, że jest to kwestia niekontrolowania sojej postawy i braku obecnie silnych mięśni około lędzwiowych (m.brzuszne i m.posladkowe). (problemem może być fakt iż przez dość długie lata swojego życia jeśli chodzi o mięśnie podtrzymujące kręgosłup (niewiedza)ja ćwiczyłam tylko mięsnie brzucha zapominając o pośladkach.(tu mógł wystąpic brak równowagi pomiędzy wyćwiczeniem mięśni, brak ‘gorsetu’). Sama nie wiem co robić, jak ćwiczyć, co robić by tego nie poglębiać, jak korygować? stąd to pytanie kieruje do Ciebie, jeśli znajdziesz chęć, czas i siły by odowiedzieć to będzię mi bardzo miło:) Brakuje mi fachowej porady.
Pozdrawiam.
)
Ps1. co do słonecznika to rzeczywiście, ma prawie 49 g tłuszczu. aj..
Ps2.Od ostatniego postu o chlebie, zjadlam tylko jedną kromkę pełnoziarnistego chleba i to nie dlatego, że mnie ciągneło. naprawde można sie bez niego obyc. I oczywiscie staram sie jesc jak najmniej weglowodanów.
w słoneczniku nie chodzi o ilość tłuszczu, chodzi o to, że dorzucamy do diety kolejne omega6. nam powinno zalezeć na zwiększeniu proporcji odwrotnie czyli wiecej omega3 a mniej omega6. ogólnie od tłuszczu nie przytyjesz. pozdrawiam
Dziękuję Rodzyn. Sporo jeszcze muszę się nauczyć. Dlatego tu jestem. Popraw mnie jeśli sie mylę ale czy omega 6 nie jest tłuszczem (nienasyconym)? Piszesz, ‘że ogólnie od tłuszczu nie przytyjesz’. A tłuszcze trans? Jak jest ich za dużo w diecie to nie dobrze. pozdrawiam.
na poczatku zaznacze, ze specjalistą nie jestem. napisałem “ogólnie” i powinienem wziąść w duży cudzysłow, bo oczywiscie tłuszcze tłuszczom nierówne. chodzi tylko o to, aby uswiadomić sobie, że za tycie najbardziej jest odpowiedzialna insulina. omega6 jest tluszczem nienasyconym, staraj sie miec w diecie wiecej nasyconych – ich źródła mam nadzieje znasz to zapewni CI stabilną równowagę hormonalną oraz szeroko pojęte zdrowie. warto dorzucić też omega3 z preapartów bądź z naturalnych produktów (orzechy, tłuste ryby, pestki dyni), ponieważ przewaga w diecie omega6 nie jest dla nas korzystna. tłuszcze trans to osobna historia – unikaj margaryn, taniego masła orzechowego, olejów roślinnych, a wtedy powinno być okey.
Z tłuszczami jest dokładnie tak jak napisał Rodzyn. Wprawdzie omega 6 z naturalnych źródeł sama w sobie nie byłaby szkodliwa, problem w tym, że i tak mamy jej za dużo w pożywieniu, więc raczej nie wolno dodawać jej źródeł. Współczesny człowiek je za dużo omega 6 co niestety potem skutkuje miażdżycami itp.
Z kwasów tłuszczowych nasyconych trudno przytyć, chyba, że je się je w dużych ilościach, albo w połączeniu z węglowodanami.
Słonecznik ma jeszcze jedną niekorzystną właściwość. Sporo w nim fitoestrogenów, więc może zaburzyć równowagę w organizmie, czego jednym z objawów będzie tycie.
Trudno na razie dokładnie wyrokować co jest z tym kręgosłupem. Nie chcę od razu wprowadzać zbyt dużo ćwiczeń. Musisz bardzo pilnować pleców, zwłaszcza przy przysiadach. Napinać, ale nie wciągać brzucha.
Możesz też w wolnych chwilach robić sobie takie ćwiczenie. Kładziesz się na plecach na podłodze, nogi ugięte tak by stopy były cale oparte o podłoże. Ręce wzdłuż ciała. W tej pozycji mocno napinać brzuch, tak jakbyś chciała kręgosłup wepchnąć w ziemię. Tylko to też nie ma być wciąganie, ale takie mocne napinanie. To powinno nieco zaktywizować nerwy w tym obszarze do prawidłowych reakcji.
Jeśli robiłaś wcześniej jakieś spięcia, brzuszki itp. to mogło faktycznie wadę pogłębić. Pozdrawiam.
Jeszcze jedno ważne pytanie, nie chodzisz przypadkiem dużo na wysokich obcasach?
Rodzyn_co do preparatów biorę omega-3, cetebe, wit.e, magnez,zestaw wit.i min. zastanawiam się nad dołączeniem wapnia i wit.D ale wtedy magnez w odstepie 2 godzinnym bym musiała wiziąć. (!) Czy może ktoś z Was stosował ‘Membrasin’ przeciwko wolnym rodnikom? Dołączyłabym do suplementacji preparat tego typu myślę, że może Koenzymem q10 albo Chelsa-Selen a może Membrasin- palę papierosy (sic)
Stefan, tak to jest dobre ćwiczenie, znam je, dodatkowo można złączyć kolana (rozszerzając rozstaw stóp) takie ustawienie samo generuję ruch lędzwi w dół. Rzeczywiście, nie wykonywałam go regularnie- dzięki za update
Za to leżalam na plecach ze zgietymi i uniesionymi nogami w kolanach, łydki oparte na krzeslę albo tej swiss ball.
Hmm a propo..siedzenie na swiss ball? Zamiast krzesła? Czy to jest dobry pomysł? Jest mi wygodnie ale czy nie spotęguję to wad postawy?
Wczorajszy trening wg. planu ( next trening robie przysiady już z obciążeniem). Propriocepcja kręgosłupa-ćwiczenie z piłką (swiss)- podczas wykonywania, nogi czy same stopy dotykaja ziemi? “..tak że łokieć odchodzi prostopadle od tułowia..” (czyli w lewo? I gdzie się zatrzymuje?),”.. a przedramię zwisa w dół.” hmm czyli ręka z hantlem tworzy kąt prosty? (ewentualnie zastąpmy proszę to ćwiczenie innym).
Wydrukowalam i zaczytuje się w tutejszych artykułach o treningu dla kobiet myslę, że moglibyśmy cos już dodać
np.. wspiecia na palce z obciazeniem, (napisaleś, że częściowo przeciwdziała negatywnym skutkom chodzenia na szpilkach) wykroki chodzone
etc..cos dobrego wymyślisz ![]()
Tak, chodzę na obcasach, w pracy od pon-piąt.od 9 do 17:00, ale gdy tylko to jest możliwe zmieniam je na buty z norm. podeszwą. Z ciekawości teraz zmierzyłam długość obcasa wynik 11 cm. -zmienię na niższe. ale
chcialabym zaznaczyc, że jeżdzę do pracy rowerem, wraz z droga powrotną- to wynik 25 km. Mysle, że po nawet całym dniu w obcasach, rower pomaga ;D pozdrawiam.
hej!
papierosy, 11cm szpilki.. juz prawie sobie Ciebie wyobrazamy ;p
strasznie dużo ładujesz tych wszystkich suplementów. ja nie wierze w jakiekolwiek ich dzialanie ;p magnez+potas+cynk na noc sie przydaje, aminokwasy po treningu.. reszta to dla mnie strata kasy.. efekt placebo.. Kochana po cholere Ci coś na wolne rodniki.. ? Jedz masło – zabijesz je wszystkie : )
Wszystkie te suplementy powstają dla ludzi, którzy nie maja czasu zabrac o siebie (czyt. o aktywny tryb zycia + diete) aby podbudować sobie psychike i aby dzieki temu czuć się zdrowszym. Koenzymy wszystkie… lepiej na zmarszczki zrobić sobie naturalną maseczke – praktycznie każdy owoc i wiele warzyw mają bardziej pozytywne działanie niż snobistyczne kremy.
Powoli uczysz sie krytycznie myslisz.. no i jestes na dobrej stronce, takze trzymam kciuki za Ciebie..
PS czasem sie zastanawiam czy to kobiety są uzaleznione od szpilek czy… faceci od widoku kobiet w szpilkach ;p
Pozdrawiam,
rodzyn.
Bardzo dużo tych preparatów. Wg mnie za dużo na raz. Sprawdź jakie witaminy masz w omega 3. Zwykle jest E czasem jeszcze D. Nie ma sensu brać ich dodatkowo, bo można z tym przesadzić. Magnez ewentualnie przed snem. Takich wynalazków na wolne rodniki też bym nie stosował. Jeśli masz przewagę tłuszczów nasyconych w diecie to nie jest potrzebne.
Inna sprawa z tymi papierosami, bo one generują dodatkowy stres fizjologiczny.
Może nie powinienem w ten sposób, ale jeśli masz problem z rzuceniem palenia to chociaż zamień na papieros elektroniczny. Wyjdzie taniej i zdrowiej.
W tym ćwiczeniu, które opisałem wczoraj stopy muszą być na podłodze. Jak dasz wyżej to już miednica się inaczej układa i tylko będzie pogłębiać wadę, zamiast ją leczyć.
Siedzenie na piłce nie jest dobrym pomysłem. Może zniszczyć kręgosłup. podobnie jak krzesła obrotowe. Najlepsze jeśli już są stare dobre krzesła na czterech łapach ![]()
Pomęczmy jeszcze to ćwiczenie na prio. Masz klęczeć przed piłka i z tej pozycji kładziesz na niej korpus. Stopy i kolana dotykają cały czas podłogi. Jedną rękę tę z obciążeniem unosisz maksymalnie w górę do pozycji równoległości ramienia z podłogą, a przedramię obciążone jest skierowane w dół. W tej pozycji ta ręka zostaje. Drugą robisz spokojne wymachy w bok, tyle że ramię jest prawie proste w łokciu.
Ech te szpilki
Nie wiem czy to wymóg w pracy, ale staraj się ograniczać ile się da.
Też nie wiem jak to jest z tym uzależnieniem od szpilek. W moim mniemaniu jest to moda wykreowana. Zresztą o co w tym naprawdę chodzi? O lepszy wygląd łydki. Jak się trochę poćwiczy to i szpilek nie trzeba, by łydka ładnie wyglądała. Przy okazji unika się przesunięcia miednicy i różnych innych problemów, które potem z wiekiem wychodzą. Bolące kolana itd.
Na razie do tego planu nic bym nie dodawał. Cierpliwości. Zwłaszcza, że jeszcze jeździsz na rowerze. Nie ma sensu od razu zbyt dużo brać na siebie. Z czasem będziemy utrudniać. Pozdrawiam.
Hmm..moim skromnym zdaniem w pożywieniu jest niewystarczająca ilośc witamin i skł.mineralnych, obecna żywność, jest uboga w te elementy, których potrzeba organizmowi. Modyfikowana genetycznie żywność,pestycydy etc.. – zło!
W szpilkach jest dużo magii. Ale racja można je zakładać tylko do łóżka hihi i ich zły wpływ na układ kostny i stawowy znika.
Ale tak na poważnie jestem niewysoka 164cm i czasem ciekawie jest zmienić perspektywę a praca (asyst. zarządu w domu maklersk.) ..sama nie wiem czy to wymóg by być w szpilkach. ?! Cieszy mnie Stefan Twoja wypowiedż o wykreowanej modzie i ukształtowanej łydce. Zgadzam się. Zmieńmy ją dla dobra ogółu. Ja będę uswiadamiać napotkane niewiasty o wpływie szpil.na zdrowie. ;p
Na rowerze jeżdzę ok.10 lat, od 5 lat nawet gdy pada/leży śnieg i jest temperatura mocno na minusie. Mój organizm sie przyzwyczaił i w zasadzie to jazda na rowerze mnie nie meczy ale ok.. z przyjemnością poczekam.
-bo trening wg. Twojego planu bardzo mi się podoba i chcialabym więcęj, (widzę efekty! a to motywuje mnie do zwiększonego działania)
Ps. Wiadmo już coś o przepisach kulinarnych w serwisie? To jest dobry pomysł. I jako nowicjuszka w pełni go popieram.
Pozdrawiam,
ps.Stefan, wcześniej napisałeś “Siedzenie na piłce nie jest dobrym pomysłem. Może zniszczyć kręgosłup. podobnie jak krzesła obrotowe”. Co złego w krzesłach obrotowych? Mam takie w pracy z oparciem i podłokietnikami, regulowana wysokość..daj znać, raczej mam możliwość zmienić a jakoś nie uśmiecha mi się przez 8 godzin siedzieć a potem cierpieć. Ps. nie jestem dziś rowerem (sic) dętka poszła..może dodamy jakieś delikatne ćwiczenie? z małą ilością powtórzeń..może być coś na piłce.
Tak, to z tymi witamina prawda, ale trzeba też uważać, bo z syntetycznymi witaminami łatwo przesadzić. Biorąc omega3 nie brał bym dodatkowo witaminy E. Trzeba też uważać szczególnie na witaminę B6 bo o przesadę nietrudno. Dziś dodaje się jej za dużo do wielu suplementów, co może prowadzić nawet do uszkodzenia układu nerwowego.
Rower też dość mocno angażuje łydki. Wprawdzie nie tak, jak konkretne ćwiczenia, zwłaszcza gdy już jesteś do niego przyzwyczajona. Niemniej goblety też mają na to wpływ, więc docelowe ćwiczenia na łydki prowadzimy za czas jakiś. Widzę tu taką typową niecierpliwość jaka pojawia się na początku
Co jeszcze, co można dodać itd.? Często właśnie za dużo ćwiczeń na początku psuje cały efekt i zamiast pomagać tylko przeszkadza.
Nad przepisami myślę, jak to zrobić najsensowniej ![]()
Dużo można pisać ogólnie o niekorzystnym wpływie krzeseł na kręgosłup. Jednak są one już tak mocno wpisane w kulturę, a my do nich przyzwyczajeni, że raczej zmiany w tym zakresie nie są możliwe.
Jest jeszcze gorzej w przypadku krzeseł obrotowych. Tylko jeden punkt podparcia i z racji, że to się musi kręcić musi też być pewien luz co powoduje, że w czasie siedzenia doświadczamy tysięcy mikro drgań. My ich aż tak mocno nie odczuwamy, ale kręgosłup pozbawiony jest w tym momencie amortyzacji ze strony nóg, jak i mięśni rdzenia, więc następuje wypieranie wody z krążków międzykręgowych i drobne sumujące się deformacje. Po latach to wychodzi w postaci bolu i innych nieprzyjemności. Pozdrawiam.
I am back…póżno bo z powodów osobistych; przeprowadzka etc. i nie miałam dostępu do netu. Stefan, wykonuję ćwiczenia zlecone przez Ciebie lecz niestety teraz mieszkam w miejscu gdzie nie mam już drążka ani piłki “swiss ball”.(zostały mi tylko ciężarki).Więc plan przez Ciebie zlecony obecnie został mocno przeze mnie okrojony. W związku z tym od poniedziałku planuje wykupić karnet na siłownię. Z tego co oglądałam sprzęt na siłowni, to wydaje mi się, że jest dosyć dobrze zaopatrzona.
Pozdrawiam,
ps. jak radziłeś, zdecydowanie ograniczyłam spożycie suplementów.
pozdrawiam!
Szczerze powiedziawszy, to nie wiem czy na tym etapie płacenie za siłownię ma sens. Jeśli to tylko kwestia piłki i drążka, to można temu jakoś zaradzić. Pomyśl nad tym. W razie czego możemy plan lekko zmodyfikować Pozdrawiam
ok. w takim razie zmodyfikujmmy plan cwiczen. a swoja droga karnet na sil.wykupie. pozdr.
Jeśli i tak chcesz chodzić na siłownię to nie ma takiej potrzeby. Pierwsze co trzeba sprawdzić: czy jest tam drążek. Ewentualnie piłka
Wiem, że nie lubisz tego ćwiczenia, ale ono naprawdę się przyda. Pozdrawiam.
Leave a comment
Szukaj na stronie
Partnerzy
Categories
- Akcesoria i sprzęt
- Dieta (bez mitów i ryżu)
- Dzienniki treningowe – od teorii do praktyki
- Endokrynologia stosowana
- Inne dyscypliny sportu
- kontakt
- Książki o treningu siłowym
- Metody treningu
- Opis ćwiczeń
- Przepisy low carb
- Przetrenowanie i kontuzje
- Psychologia sportu
- Recenzje: książki, suplementy, przyrządy
- Suplementy
- Trening dla kobiet
- Trening dla początkujących
- Trening niepełnosprawnych
- Trening poszczególnych grup mięśniowych
- Trening zawansowanych
- Uncategorized
- Używki a kulturystyka
Recent Posts
Recent Comments
- rodzyn111 on Przepisy low carb
- Arek on Przepisy low carb
- SirValeq on Przepisy low carb
- Arek on Dziennik treningowy: Arek
- krzychu on Dziennik treningowy: Krzychu
December 29, 2011